
"Bóg, Honor, Ojczyzna" – słyszymy od członków Wojsk Obrony Terytorialnej w najnowszej reklamie tego podległego bezpośrednio ministrowi obrony narodowej Antoniemu Macierewiczowi rodzaju sił zbrojnych. Spot okazuje się jednak wielką plamą na honorze WOT. Bo choć powołują się tam na Boga, zapomnieli, iż jedno z przykazań mówi "nie kradnij". I bez skrupułów skopiowali spot promocyjny... Sił Obronnych Izraela.
REKLAMA
"Mam na imię Krzysiek. Nazywam się Grzegorz. Damian, Dominika, Paweł, Paulina, Mateusz..." – przedstawiają się kolejno członkowie flagowego projektu wojskowego Prawa i Sprawiedliwości. "Jestem tutaj przede wszystkim dlatego, że chcę" – mówi dalej jedna z kobiet. "Nie tylko dla siebie, ale też dla innych" – dodaje kolejny WOT-owiec. "Najważniejsze w życiu jest: Bóg, Honor, Ojczyzna" – słyszymy od pozostałych bohaterów najnowszego spotu promocyjnego Wojsk Obrony Terytorialnej. Wszystko kończy się wspólnym okrzykiem bojowym.
Nowy spot Wojsk Obrony Terytorialnej pic.twitter.com/vpn6PE7oZy
— Pani Jolka z Polski (@PolskaKobieta) 23. Mai 2017
Niby fajnie, ale... jakbyśmy już gdzieś to widzieli i to całkiem niedawno. Kto ma takie odczucia, ten nie jest w błędzie. Najnowsza reklama sił podległych wiceprezesowi PiS to bowiem kopia spotu, który zaledwie dwa tygodnie wcześniej wyprodukowały Siły Obronne Izraela.
Różnice miedzy filmikami są niewielkie. W izraelskim oryginale nie ma odniesienia do Boga, w podobnym fragmencie jeden z żołnierzy CaHaL mówi, że w jego oddziale są naprawdę różni ludzie. Kiedy porównujemy izraelski filmik z jego "polską wersją" w oczy rzucają się też inne emocje. "Lwy Doliny Jordanu" o swojej służbie opowiadają na luzie, a wszystko kończą radosnym okrzykiem. Tymczasem ludzie służący pod Antonim Macierewiczem wyglądają na wyraźnie spiętych.
Introducing the first soldiers of the newest combat battalion: Lion of the Valley pic.twitter.com/bybmYFpryw
— IDF (@IDFSpokesperson) 11. Mai 2017
