
W sobotę odbyła się pierwsza promocja do Wojska Obrony Terytorialnej - zasiliło ją 27 podporuczników. Antoni Macierewicz w trakcie ceremonii zobowiązał ich do wierności pamięci Lecha Kaczyńskiego czy gen. Franciszka Gągora.
REKLAMA
Minister obrony narodowej ma w zwyczaju nawiązywać do katastrofy smoleńskiej, kiedy tylko może. Im bliżej rocznicy, tym więcej jest ku temu okazji. Świeżo upieczeni oficerowie WOT, na dwa dni przed 10 kwietnia dowiedzieli się więc, że patrzą na nich "także ci, którzy polegli" 7 lat temu. Macierewicz przywołał prezydenta Lecha Kaczyńskiego, gen. Franciszka Gągora - szefa Sztabu Generalnego WP, dowódców rodzajów sił zbrojnych, generałów oraz "elitę państwa i narodu polskiego".
– Pamiętajcie, tej pamięci macie być także wierni. Ta pamięć wymaga od was najwyższego bohaterstwa, najwyższej determinacji i najwyższej skuteczności – powiedział szef MON podporuczników. Wcześniej wyjaśnił im, że WOT to "wojska, które nadają polskiej armii nowy charakter, które szczególnie wiążą obywateli z armią i z zadaniem obrony ojczyzny, które czerpią tradycje z wielkiego doświadczenia tak bliskiego Polakom - armii obywatelskiej".
Przypomnijmy, że dokument o powołaniu WOT został przedstawiony rok temu. Założono wówczas, iż nabór do nich ruszy we wrześniu 2016, do końca roku miały zaś powstać trzy brygady, po jednej w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim. MON nie dotrzymał słowa, ale znalazł wytłumaczenie. Jak przekonuje, utworzenie obrony terytorialnej to proces długofalowy, poprzedzony żmudną analizą i planowaniem.
źródło: interia.pl / PAP
