
Katolicki publicysta Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że PiS - po półtora roku rządów - właśnie zrealizowało swój pierwszy światopoglądowy postulat programowy. Chodzi oczywiście o pigułkę ellaOne, która decyzją posłów ma być sprzedawana wyłącznie na receptę. "Teraz trzeba tylko trzymać palce na paciorkach różańca i modlić się, by władza nie ustąpiła przed histerią feministek (…)” napisał w swoim felietonie dla "Gazety Polskiej Codziennie”.
REKLAMA
Terlikowski obawia się, że rząd PIS może się jeszcze wycofać z wprowadzenia nowego prawa. "Teraz trzeba tylko trzymać palce na paciorkach różańca i modlić się, by władza nie ustąpiła przed histerią feministek i wykazała się w tej sprawie taką samą twardością jak w wielu innych" - napisał.
"'Czarnomarszyści' będą dymili, ale tu nie wolno ustąpić, szczególnie że PiS musi pamiętać o tym, iż wśród jego zwolenników jest wielu obrońców życia. A pomijanie ważnych dla nich postulatów jest niezmiernie ryzykowne" – stwierdził.
Terlikowski zwrócił uwagę, że dopiero po półtora roku "nadszedł czas realizacji pierwszej obietnicy światopoglądowej PiS". Czy kolejnym krokiem ma być wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji?
Tymczasem kobiety związane z "Czarnym Protestem" już myślą nad stworzeniem ogólnopolskiego "drugiego obiegu dystrybucji antykoncepcji awaryjnej".
Źródło: gpcodziennie.pl
