
Zaledwie we wtorek pojawiła się informacja o tym, że Ewa Kopacz została wezwana na przesłuchanie w Prokuraturze Krajowej w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, a już w środę okazało się, iż do jej spotkania ze śledczymi doszło. – Jeżeli Trybunał Stanu ma grozić za to, że się pomaga ludziom, to mogę stawać przed nim nawet co tydzień – mówiła była premier po wyjściu zakończeniu kilkugodzinnego przesłuchania.
Stawiłam się tak, jak każdy obywatel na wezwanie prokuratury. Może trochę dziwić, że to wezwanie miałam trzy tygodnie, a informacja z prokuratury wypłynęła dopiero wczoraj, że mam się stawić. Byłam tu, rozmawialiśmy...
– Oczekuję i żądam wypowiedzi pani Kopacz, pana Tuska, pana Arabskiego, nawet Grzegorza Schetyny i tych wszystkich, którzy do tej pory grali na emocjach Polaków, nas obarczając o różne rzeczy. Że będą mieli cywilną odwagę stanąć przed Polakami i wyjaśnić im, co tak naprawdę w tej Rosji robili – grzmiała we wtorkowe popołudnie na antenie Polskiego Radia 24 rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek. I dodała, że zagłosowałaby za postawieniem Ewy Kopacz i Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu.
