
Okazuje się, że wszyscy powinniśmy uważać na swoje brody i opaleniznę. Nie mówiąc o tych, którzy przyjechali do Polski gdzieś z daleka. Dlaczego? Nikt z Was nie chce chyba spotkać w drzwiach swojego mieszkania policji...I to z takiego powodu. Oto historia, która poruszyła internet.
REKLAMA
Tak to prawda. Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami zamachów terrorystycznych, które już wywołały niestabilność polityczną w Europie Zachodniej, a rozmawiając ze znajomymi, okazuje się, że Ustka czy Chałupy to wcale nie taka zła opcja na wakacje. Oczywiście, ostrożności nigdy dość i zawsze lepiej zapobiegać niż reagować już po tragicznych zdarzeniach, jednak powoli i stopniowo, poziom psychozy i stężenie populizmu w społeczeństwie osiąga niebezpieczne rozmiary.
Jeden z użytkowników Facebooka podzielił się historią swojego portugalskiego kolegi z korporacyjnego biurka w warszawskim Mordorze. Pewnego wieczoru, do jego mieszkania zapukali policjanci. Okazało się, że dostali zgłoszenie o tym, że może być... terrorystą! Jak powiedzieli policjanci, to z powodu ciemnej karnacji i brody i w sumie to nie powinien się dziwić. W dodatku dowiedział się, że donos złożyli jego sąsiedzi, którzy uważali, że ciemny zarost i skóra, i w ogóle wygląd, upodabniają go do Turka.I w dodatku cały weekend siedział w domu. A to już jest wystarczający powód do zgłoszenia tego na policję.
Do tego momentu sytuację można byłoby uznać za dziwną i trochę zabawną, jednak swoje trzy grosze musieli dołożyć policjanci, którzy przyszli sprawdzić zgłoszenie. Nie pomogło okazanie portugalskiego dowodu osobistego. Musiało odbyć się pełne sprawdzanie, które nie obyło się bez śmiechów, dziwnych pytań i wykorzystywania braku świadomości obcokrajowca, co i jak wygląda u nas w kraju.
Na wpis zareagowało wiele osób. Większość przeprasza za "sąsiadów" i policję, która niestety w niektórych przypadkach profesjonalizmem nie grzeszy. Odzywają się także obywatele polscy obcego pochodzenia, którzy obawiają się o siebie i swoje rodziny.
Czy trzeba mieć oczy dookoła głowy i reagować na coś podejrzanego? Trzeba, bo od tego zależy nasze bezpieczeństwo. Jednak paniczna reakcja na "obcego" za ścianą to z pewnością nie jest dobry sposób. Czy nie lepiej było najpierw zaprosić nowego sąsiada na kawę i dowiedzieć się co robi w naszym kraju?
I jeszcze jedno. Celem terrorystów nie jest tak naprawdę zabijanie ludzi. To tylko narzędzie. Narzędzie do wzbudzania zbiorowego strachu. Wychodzi na to, że u nas zaczyna im się to udawać.
