Pełnomocnik Liroya już zaczął szukać dowodów w procesie o naruszenie dóbr osobistych posła.
Pełnomocnik Liroya już zaczął szukać dowodów w procesie o naruszenie dóbr osobistych posła. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Sprawa wyrzucenia z klubu poselskiego Piotra Liroy Marca może mieć swój finał w sądzie. Gdy politycy Kukiz '15 mówią o dziwnych powiązaniach byłego kolegi z ludźmi zamieszanymi w dziką reprywatyzację w Warszawie, pełnomocnik Liroya zaczyna układać pozew o zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych. Będzie się działo...

REKLAMA
Tak to już jest w demokracji, że gdy jednym partiom rośnie poparcie, w innych dochodzi do kłótni a czasem rozpadu. Nie inaczej jest w przypadku Kukiz '15, z tym że w tym przypadku walka dwóch najbardziej wyrazistych polityków tej partii z kuluarów sejmowych i portali społecznościowych może się przenieść na sale sądowe – informuje Gazeta.pl.
Wczoraj prezydium klubu Kukiz '15 wydało oświadczenie, w którym zarzucano Liroyowi utrzymywanie podejrzanych kontaktów z ludźmi zamieszanymi w sprawę dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Kolejnym krokiem była decyzja o wyrzuceniu Piotra Marca z klubu. Dołączony aneks stwierdzał, że poseł może wrócić, jeśli zerwie wszystkie podejrzane znajomości, przeprosi i udowodni, że wciąż jest godny zaufania wyborców.
Wygląda jednak na to, że Liroy przepraszać nie zamierza. Dziennikarze portalu gazeta.pl dotarli do informacji, z których wynika, że zamiast się ukorzyć, Liroy szykuje się na wojnę. Jego pełnomocnik już zbiera materiały, które w sądzie będą wykorzystane jako dowód w procesie o zniesławienie posła i naruszenie jego dóbr osobistych.
źródło: gazeta.pl