
Hakerzy szantażują CD Projekt. Albo firma zapłaci okup albo wrzucą do sieci to, co jej wykradli. A chodzi o grę "Cyberpunk: 2077", nad którą pracują twórcy serii o "Wiedźminie". Twórcy gier nie zamierzają jednak ani płacić, ani tym bardziej wzywać do pomocy Geralta z Rivii. Takich przypadków jest zresztą więcej. Ofiarą hakerów padł też Disney i Netflix. Czy to nowy sposób na bezczelny marketing, czy też ktoś się uparł na branżę rozrywkową?
Kampania promocyjna (Cyberpunka 2077) jest już zaplanowana. Głównym jej elementem jest zaskoczenie, nie mogę więc nawet powiedzieć, kiedy się rozpocznie. Właśnie dlatego, że ma być niespodzianką. - powiedział Michał Kiciński podczas telekonferencji dotyczącej podsumowania roku fiskalnego.
Mogę jedynie potwierdzić, że nie jest to akcja marketingowa.
Problemem są małe firmy produkcyjne pracujące dla Disneya czy Netflixa. To one nie mają mocnej ochrony i to właśnie tutaj hakerzy odnoszą sukcesy. Złamanie zabezpieczeń takich firm, które nie mają budżetu na ochronę, jest dziecinnie proste. Żądania okupu to nowy trend, który utrudni życie wielkim studiom filmowym i telewizjom. Będzie coraz trudniej chronić im własność intelektualną przed premierą. Czytaj więcej
