
Nie milkną echa przemówienia Beaty Szydło wygłoszonego podczas ostatnich uroczystości w Oświęcimiu, gdzie premier powiedziała, iż "Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby uchronić swoich obywateli". Bardzo ostro zareagował już przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który ocenił, iż "takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera". W porównaniu z tym, co o Szydło mówi dziś był premier Włodzimierz Cimoszewicz, można jednak uznać, że Tusk był dla niej wręcz miły...
Jest na tyle niemądra, że nie rozumiała, jaki te słowa mają wymiar moralny. Ona po prostu "chlapała", żeby udowodnić, jak słuszna jest polityka rządu. Wydawało jej się, że okoliczności dają dobrą szansę, aby posłużyć się taką argumentacją. Czytaj więcej
