
– Razem wiedzieliśmy, że to jest – mówiąc tak kolokwialnie – lipa – stwierdził Michał Tusk podczas środowego przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. W ten sposób syn Donalda Tuska wspominał czasy, gdy rozmawiał z ojcem o swojej pracy dla należących do Marcina P. linii lotniczych OLT Express. W czwartek przewodniczący Rady Europejskiej krótko odniósł się do tego, co w Sejmie zeznał jego syn.
Wielu oceniło, iż tym kolokwialnym komentarzem Michał Tusk narobił ojcu niepotrzebnych wizerunkowych kłopotów. Wydaje się jednak, iż tak na tę sprawę nie patrzy sam Donald Tusk. W czwartkowe przedpołudnie przewodniczący Rady Europejskiej krótko skomentował przesłuchanie syna w rozmowie z polskimi korespondentami.
Donald Tusk
przewodniczący Rady Europejskiej, premier Polski w latach 2007-2014
Jak analizował w naTemat Jarosław Karpiński, przesłuchanie Michała Tuska przed komisją ds. Amber Gold było tylko wstępem do przesłuchania samego Donalda Tuska. W Prawie i Sprawiedliwości nie ukrywają nawet specjalnie, że poprzez syna chcą znaleźć "wyjście" na ojca. To on jest tutaj politycznym celem. Zgodnie z kalendarzem prac komisji szef Rady Europejskiej ma być przesłuchany wiosną przyszłego roku, jako ostatni świadek.
źródło: TVN24
