
Jest akt oskarżenia dla 8 osób, które bezprawnie zajmowały pojazdy niewinnych osób. Jednym z oskarżonych jest słynny asesor z Łodzi, który sprzedał ciągnik rolnika spod Mława. Nie przyznaje się do winy. Sprawa ciągnie się już ponad 2 lata i pewnie prędko się nie skończy.
REKLAMA
Wszystko zaczęło się pod koniec 2014 roku, gdy wyszła na jaw sprawa asesora z łódzkiej kancelarii komorniczej. Zajął ciągnik rolnikowi spod Mławy - pomimo tego, że ten nie miał długów. Egzekucja była bezwzględna - wtargnął na posesję z lawetą, zgarnął, a potem sprzedał pojazd za 40 tys. zł. Okazało się, że dłużnikiem był szwagier pechowego rolnika. Jednak było już za późno. Ciągnik trafił do komisu. Nagłośnienie sprawy uruchomiło lawinę, dzięki której zaczęły się zgłaszać kolejne oszukane osoby.
Do prokuratury w Płocku trafił 120-stronicowy akt oskarżenia. Michał K. usłyszał 6 zarzutów m. in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, utrudniał też pracę śledczym. Asesor nie przyznaje się do winy. Prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska mówiła "Wyborczej", że nie wiadomo jeszcze co mu grozi – Za samo przekroczenie uprawnień grozi kara do dziesięciu lat więzienia.
W sumie na ławie oskarżonych zasiądzie 8 osób. Niesławny asesor, jego rodzice oraz 5 osób, które pomagały mu w zajmowaniu, przechowywaniu i sprzedawaniu pojazdów. Michał K. odpowie również za trzy inne egzekucje m. in. w Sieradzu. Kobieta straciła aż 4 auta: 3 służbowe i prywatny. Wszedł do firmy i zaczął przeszukiwać je w poszukiwaniu wartościowych rzeczy. Wziął komplet kluczyków z biurka i wyszedł. Wycenił auta na 74 tys. złotych, pomimo tego, że kobieta udowodniła w sądzie, że auta nie należą do dłużnika, on sprzedał jedno z nich w komisie.
Źródło: wyborcza.pl
