
Czy stworzona przez Antoniego Macierewicza podkomisja smoleńska miała zaproszenie do Moskwy? Tak wynikało z rewelacji ujawnionych przez jednego z jej najważniejszych członków Kazimierza Nowaczyka. Teraz na antenie RMF FM minister obrony narodowej jednak wszystkiemu zaprzeczył. – Nie dostałem zaproszenia do Moskwy od szefowej MAK Tatiany Anodiny – oznajmił Macierewicz.
REKLAMA
Czy to oznacza, że Kazimierz Nowaczyk kłamał mówiąc, iż "Tatiana Anodina zaprosiła do Moskwy przedstawicieli polskiej podkomisji"? Chyba nie. Cały problem prawdopodobnie w tym, że to, o czym już wiele miesięcy temu mówił ekspert smoleński, Antoni Macierewicz uznał jedynie za "zaproszenie publicystyczne". – Jeżeli takie zaproszenie konkretne, a nie publicystyczne, będzie przekazane, jeżeli zostanie zagwarantowana rzeczywiście możliwość badań, to bardzo chętnie to zrobimy – tłumaczył we wtorek wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
Antoni Macierewicz przedstawił też kilka warunków, których spełnienia żąda przed przyjęciem już właściwie sformułowanego zaproszenia do Rosji. Minister obrony narodowej mówił między innymi o zwróceniu wraku Tu-154M do Polski i umożliwieniu badania poza Polską "pozostałych kwestii".
Jak informowaliśmy w naTemat, po raz pierwszy informacje o zaproszeniu ekspertów Macierewicza do Rosji pojawił się wkrótce po rozpoczęciu prac podkomisji smoleńskiej powołanej przy MON. We wrześniu ubiegłego roku donosiło tym nie byle kto, bo wspomniany już Kazimierz Nowaczyk, czyli wieloletni współpracownik Antoniego Macierewicza przy "wyjaśnianiu" katastrofy smoleńskiej, a obecnie p.o przewodniczącego podkomisji. Twierdził on, że zaproszenie od Anodiny zostało przyjęte i trzeba jedynie uzgodnić warunki wizyty w Rosji.
źródło: RMF FM
