Policja w Hamburgu ma pełne ręce roboty, ale nie zawsze sobie radzi.
Policja w Hamburgu ma pełne ręce roboty, ale nie zawsze sobie radzi. Fot. Twitter.com

Zamieszki towarzyszące szczytowi G-20 w Hamburgu nie słabną. W sieci można znaleźć wiele filmików pokazujących ogrom zniszczeń i dramatyczny przebieg zajść w tym niemieckim mieście, ale żaden nie jest tak szokujący jest ten. Przedstawia oddział policji, który przerażony przed lewackimi ekstremistami po prostu ukrył się w jednym z zaułków.

REKLAMA
Na nagraniu widać, jak policjanci w pełnym umundurowaniu boją się przejść przez bramę, bo po drugiej stronie znajdują się szalejący demonstranci. Służby rzucają więc granaty dymne i hukowe, a tzw. antyglobaliści odpowiadają wszystkim, co mają pod rękoma. Słychać też krzyki "zabiję cię!". Mimo to funkcjonariusze nie decydują się na bardziej konkretną interwencję.
Zamieszki w Hamburgu trwają od wczoraj. Według najnowszych informacji ucierpiało w nich już 160 policjantów, w sumie spotkanie zabezpiecza 20 tys. funkcjonariuszy z Niemiec i Austrii. Płoną auta (w tym salon Porsche), nad miastem unoszą się kłęby czarnego dymu. Ze względu na zamieszki hotelu nie może opuścić Melania Trump.
Lewaccy ekstremiści, którzy do Hamburga przepuścili też próbę ataku z wody na słynną Elbphilharmonie. Wieczorem ma się tam odbyć koncert zaplanowany specjalnie dla przywódców G20. Szacuje się, że protestujących do Hamburga zjechało w sumie ok. 100 tys. Mimo to szczyt trwa. Jak pisaliśmy w naTemat, spotkali się ze sobą już m.in. Władimir Putin, Donald Trump i Donald Tusk.