Jarosław Gowin zachowuje umiar w jedzeniu i piciu. A także zasadę trójpodziału władzy.
Jarosław Gowin zachowuje umiar w jedzeniu i piciu. A także zasadę trójpodziału władzy. Fot: Michał Cieślak / Facebook

Zaczęło się zgoła niewinnie, od imprezy partyjnej Polski Razem w świętokrzyskim i suto zastawionych stołów. Skończyło na złośliwościach dotyczących zasady trójpodziału władzy. W dzisiejszych czasach nawet kilka zdjęć zamieszonych na Twitterze może skończyć się dyskusją na temat demokracji.

REKLAMA
"I Jarosław Gowin ma sam zjeść te wszystkie boczki?" – zapytał na Twitterze Joachim Brudziński udostępniając post Michała Cieślaka ze zdjęciami, na których widać było imprezę i grill Polski Razem. Jarosław Gowin dał się wciągnąć w tę sympatyczną dyskusję pisząc, że "zjeść to jeszcze nic, żebyś Ty, Joachim widział, co ja musiałem wypić". Takie przyjacielskie przekomarzanie skończył się stwierdzeniem Gowina, że "zachowujemy trójpodział władzy, oraz umiar w jedzeniu i piciu".
W tym momencie do akcji wkroczyła posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, która stwierdziła, że jeśli z umiarem w piciu i jedzeniu partii koalicyjnej poszło równie dobrze jak z zachowaniem zasady trójpodziału władzy, to ona zaleca kefir i coś na trawienie.