
"Użycie stygmatyzujących słów na antenie telewizji publicznej jest celowym działaniem partyjnej propagandy PiS" - Jarosław Kurski, który raczej nie komentuje tego co się dzieje w mediach narodowych w końcu nie wytrzymał. Czy Jacek Kurski - szef TVP, posłucha starszego brata i trochę przyhamuje?
Mowa w telewizjach "dobrej zmiany" jest coraz bardziej nienawistna. Określenia, które padały w relacji z kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej są zdecydowanie niewspółmierne do zachowań uczestników. Dziennikarze łapią się wszelkich środków, by nastawić wrogo społeczeństwo. Nie zawsze zgodnie z etyką dziennikarską.
TVP Info nazwała uczestników „barbarzyńcami” i „bojówkarzami”, a Telewizja Republika zatytułował swoją relację z wydarzenia „UBywatele RP i KODomici poddali się!”
Sam brat szefa TVP Jacka Kurskiego - Jarosław, potępia to jakich słów używa się w telewizji. Jak już pisaliśmy w naTemat - obaj stoją po przeciwnych stronach barykady. Jarosław Kurski jest pierwszym zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.
Jarosław Kurski
zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”
Ostatnia miesięcznica smoleńska nie była tak spokojna jak się wydaje. Doszło do kilku starć z policją, część kontrmanifestantów ma być też ukaranych.
Źródło: wirtualnemedia.pl
