
Batalia o Krajową Radę Sądownictwa skończyła się tak, jak można było przewidzieć: przyjęciem ustawy, zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości i początkiem demontażu władzy sądowniczej w naszym kraju. Była jednak malutka szansa na to, aby głosowanie chociaż odłożyć w czasie. Wszystko zepsuło... dwóch posłów Platformy Obywatelskiej.
1. Słuchamy tego, co mówi się na klubie. Zazwyczaj zapadają tam dosyć ważne decyzje i wypadałoby je znać i stosować.
2.Nie gadamy podczas głosowań. Do tego, że różne dyskusje na sali plenarnej nie interesują posłów, którzy w tym czasie wolą poczytać gazety, albo pograć na tablecie już się przyzwyczailiśmy. Jednak proces głosowania trwa mniej niż 30s, więc można na tę małą chwilę przerwać swoje zajęcia.
3.Patrzymy na to, co robią koledzy z ław. Mówi się, że nie powinno się ślepo podążać za tłumem, ale w tym przypadku warto zobaczyć co robią inni i...robić to samo.
4.Poćwiczyć refleks. Lepiej szybciej wyjmować karty z maszynki niż wolniej. Można uniknąć biegania do Marszałka, a Twitter też będzie spokojniejszy.
5.Nie naciskać bezmyślnie przycisków. Z pewnością każdy zna przypadki, gdy postępowanie według "a co tam, wcisnę, zobaczymy co się stanie", skończyło się źle. Tym razem też tak było, a w przyszłości może być przecież jeszcze gorzej.
