
– To zagrożenie dla obecnego ustroju – tak I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf skomentowała dziś wydarzenia "czarnej środy". Jest nimi zaniepokojona i zwołała nadzwyczajne zgromadzenie sędziów. Przypomnijmy, że wczoraj Sejm przegłosował ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych. Te zmiany już dają PiS kontrolę nad polskimi sądami, ale partia rządząca ma już też projekt przejęcia Sądu Najwyższego.
– Sąd Najwyższy staje się sądem przy ministrze sprawiedliwości. Niepokoi nas ta duża władza ministra nad sędziami. To zagrożenie dla obecnego ustroju – mówiła prof. Małgorzata Gersdorf. – Projekt zmierza do szerokiego podporządkowania Sądu Najwyższego ministrowi sprawiedliwości, co wykracza ponad trójpodział władzy – dodała.
Małgorzata Gersdorf
Prezes Sądu Najwyższego
Według prof. Gersdorf, najbardziej niepokojące jest stworzenie w SN nowej izby dyscyplinarnej. Jej zdaniem, to "bicz dla wszystkich prawników, którzy podpadną ministrowi".
I Prezes SN stwierdziła, że pogodziła już się ze swoim losem. – Liczę się z tym, że nie dotrwam do końca kadencji. Teraz to już oczywiste. Czy to zemsta na mnie? Nie chciałabym używać tych słów. Jestem sędzią, więc nie mogę nie prezentować poglądów w sprawach zasadniczych co do znaczenia norm – mówiła dziennikarzom prof. Małgorzata Gersdorf. Na 27 lipca zwołała nadzwyczajne zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego.
