
Poznać projektu o Sądzie Najwyższym nie byłem w stanie, i w związku z pracą nad innymi projektami sejmowymi, ale i także najważniejszym wydarzeniem w życiu. Stąd w zeszłym tygodniu prosiłem o wykreślenie mojego podpisu z listy pod projektem – ogłosił na Facebooku poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
Chyłkiem wykonany gest nie przysporzył posłowi jednak wielkiej sympatii. Internauci domagali się bardziej stanowczego stanowiska - za albo przeciw. Co ciekawe, Wróblewski przyznał, że poparł projekt praktycznie bez czytania. Wspomniał też, że żona powiedziała mu, iż wyczerpał jej cierpliwość. Czyżby w sprawie nocnych projektów i żmudnych prac na reformą? Tego niestety nie wiemy.
Tekst ma jak przed chwilą widziałem 140 stron. Jak przeczytam odpowiem, ale z powodów osobistych nie zrobię tego ani dziś ani jutro. (…) chcę poznać cały projekt wraz z uzasadnieniem. Więc krótko, tak jak w każdym wypadku można stawiać dwa różne pytania: o konstytucyjność regulacji i o jej racjonalność. Wiemy, że podobne rozwiązanie zastosowano w 1990 r.
