
Tak zdenerwowanego Jarosława Kaczyńskiego chyba nigdy nikt nie widzieliśmy. Takie mocne słowa nie padły też raczej wcześniej z mównicy sejmowej. Prezes PiS powiedział, co mu leży na sercu w najgorszy możliwy sposób. A żeby było lepiej, zwolennicy go bronią i nawet tłumaczą, czemu to zrobił.
REKLAMA
Beata Kempa w TVP Info oczywiście przerzuca winę na Platformę Obywatelską. Według niej, to właśnie oni wczoraj byli najbardziej agresywni. Dlatego Jarosław Kaczyński się tak zdenerwował. – Osoby, które tracą przywileje i służyły komunistycznemu reżimowi przejawiają duży poziom agresji. Poziom ludzi, którzy nie mogą pogodzić się z utratą władzy przeradza się w niekontrolowaną agresję – mówiła posłanka.
W "Salonie politycznym Trójki" niczym Rejtan swoją piersią, Kaczyńskiego bronił poseł Stanisław Piotrowicz. Tłumaczył, że skoro jest mężem stanu... to wolno mu więcej.Mówi, że uderzono w jego uczucia, a sam prezes... zawsze był kulturalny. No ale teraz emocje wzięły górę.
Ks. Wachowiak cytuje Pismo Święte i jasno mówi, że to była świadoma zagrywka opozycji.
Kaczyński "Człowiekiem Honoru"?
No ale przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy się może zdenerwować. To chciał przekazać Michał Szuldrzyński w TOK FM.
"Prawda boli". Nieważne czy wypowiada w taki czy inny sposób.
Jeśli w obronie takich oskarżeń i epitetów staje tyle ludzi, to coś jest jednak z Polską i Polakami nie tak.
