Przyjęcie przez Sejm ustawy dającej PiS kontrolę nad Sądem Najwyższym spotkało się z ostrą reakcją przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.
Przyjęcie przez Sejm ustawy dającej PiS kontrolę nad Sądem Najwyższym spotkało się z ostrą reakcją przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

"W moim przekonaniu ostatnie działania partii rządzącej są zaprzeczeniem europejskich wartości i standardów i narażają naszą reputację na szwank. Przenoszą nas - w sensie politycznym - w czasie i przestrzeni: wstecz i na Wschód" - w tak ostrym tonie wywołany przez PiS kryzys ustrojowy w Polsce komentuje przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

REKLAMA
Oświadczenie Donalda Tuska zostało opublikowane tuż po tym, gdy w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość przeforsowała przyjęcie ustawy pozwalającej partii rządzącej na kontrolowanie Sądu Najwyższego - naczelnego organu władzy sądowniczej i instytucji odpowiadającej za decydowanie o ważności wyborów w Polsce. W dokumencie tym przewodniczący Rady Europejskiej potwierdza wcześniejsze informacje o tym, iż w sprawie kryzysu w swojej ojczyźnie chciał rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą.
Donald Tusk
przewodniczący Rady Europejskiej

Zwróciłem się wczoraj do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy z propozycją pilnego spotkania w celu omówienia kryzysu politycznego w naszym kraju i jego groźnych konsekwencji dla międzynarodowej pozycji Polski. Naszym wspólnym zadaniem powinno być zapobieżenie czarnemu scenariuszowi, którego finałem może stać się marginalizacja Polski w Europie.

Różnie oceniamy to, co proponuje dziś partia rządząca. W moim przekonaniu jej działania są zaprzeczeniem europejskich wartości i standardów i narażają naszą reputację na szwank. Przenoszą nas – w sensie politycznym – w czasie i przestrzeni: wstecz i na Wschód. Pan Prezydent ma z pewnością inny pogląd. Ale najgłębsze nawet różnice nie zwalniają nas z obowiązku współpracy na rzecz dobra i bezpieczeństwa naszej ojczyzny.

Unia Europejska to nie tylko pieniądze i procedury. To, w pierwszym rzędzie, wartości i wysokie standardy życia publicznego. Dlatego w Europie i na całym Zachodzie wzbiera dziś fala krytyki pod adresem rządzących. Już dawno nie było tak głośno o Polsce i bardzo dawno – tak źle. Możemy ten niebezpieczny trend powstrzymać, ale to wymaga dialogu, gotowości do rozmowy i szybkich, pozytywnych z punktu widzenia polskich obywateli, decyzji.

Podporządkowanie sądów partii rządzącej w sposób, jaki zaproponował PiS, zrujnuje i tak nadszarpniętą opinię na temat polskiej demokracji. Trzeba zatem znaleźć rozwiązanie, które będzie do zaakceptowania przez Polaków, przez większość sejmową i opozycję, przez prezydenta i UE. Wiem, to trudne. Wymagające ustępstw, wzajemnego szacunku oraz odrobiny zaufania. Trudne, ale wciąż do zrobienia. Czasu zostało jednak bardzo niewiele.

Sytuacja, także w wymiarze międzynarodowym jest naprawdę poważna. I dlatego wymaga poważnych środków i poważnych partnerów. Proszę spróbować, Panie Prezydencie.

Przypomnijmy, iż były premier Polski dziś stoi na czele Rady Europejskiej, czyli instytucji decydującej o zastosowaniu art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. To tzw. opcja nuklearna, wiążąca się z sankcjami wynikającymi ze stwierdzenia przez Radę ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE. Jak informowaliśmy w naTemat, w środowe popołudnie wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans poinformował, że UE jest coraz bliżej ukarania Polski właśnie w ten sposób.