Andrzej Duda ma dylemat. "Długopis PiS", "strażnik żyrandola", czy "prezydent wszystkich Polaków? "
Andrzej Duda ma dylemat. "Długopis PiS", "strażnik żyrandola", czy "prezydent wszystkich Polaków? " Fot: screen Twitter, @wachpiotr

Po zawetowaniu ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa prezydent Duda – jak komentują internauci – z Adriana znowu stał się Andrzejem. Wszyscy pamiętają z "Ucha prezesa” jak biedy Adrian wisiał u klamki gabinetu prezesa PiS na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie i czekał na audiencję. Ale role mogę się odwrócić. Co powinna zrobić głowa państwa, by to Jarosław Kaczyński czekał pod jego gabinetem i żeby twórcy popularnego serialu mogli dokonać zmian w scenariuszu?

REKLAMA
Andrzej Duda wetując dwie ustawy, ograniczył władzę prezesa i tym samym trwale zmienił układ sił w obozie rządzącym. Ułożenie stosunków między Nowogrodzką, a prezydentem musi wynikać z tej okoliczności, a to może być najtrudniejsze. Ale jak się powiedziało "A" to trzeba powiedzieć "B", a potem "C".
Stosując się do naszych rad prezydent Duda nie tylko przestanie być notariuszem PiS, czy strażnikiem żyrandola oraz pokaże swoją polityczną siłę i podmiotowość, ale zwiększy także swoje szanse w walce o drugą kadencję. A przy okazji odkupi też swoje przewiny związane z deptaniem Konstytucji choćby te z czasów "skoku" PiS na Trybunał Konstytucyjny.

1. Prezydent powinien zwołać Radę Gabinetową, czyli posiedzenie rządu pod swoim przewodem

Jeżeli prezydent Andrzej Duda chce budować swoją niezależną pozycję i pokazać prezesowi, że musi się z nim liczyć, powinien jak najszybciej zwołać Radę Gabinetową, czyli rząd który obraduje pod kierownictwem prezydenta. Wydaje się, że obecny kryzys polityczny i rozbuchane emocje na ulicach i w polskich domach dają ku temu wyśmienity pretekst. Pozwoli to głowie państwa podtrzymać polityczną inicjatywę i będzie doskonałym zagraniem z punktu widzenia politycznego PR i marketingu. Wszystkie media będą przecież pokazywać jak prezydent kieruje rządem i jak zarządza premier Szydło. Rola prezesa PiS w całej tej inicjatywie byłaby żadna, bo jest tylko szeregowym posłem. Ale nawet jako pozakonstytucyjny ośrodek władzy zostanie zmarginalizowany.

2. Prezydent powinien aktywniej korzystać z instytucji weta i inicjatywy ustawodawczej

Prezydent zawetował niedawno ustawę o Regionalnych Izbach Obrachunkowych dzięki czemu zyskał sobie przychylność wielu samorządowców. Zapowiedział też, że po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w ciągu dwóch miesięcy przygotuje ich "naprawione wersje" i przedstawi Sejmowi. Swoją inicjatywę ustawodawczą chce poprzedzić szerokimi konsultacjami społecznymi. Prezydentura Dudy dalej powinna ewoluować w tym kierunku. Powinien odważniej korzystać ze swoich prerogatyw konstytucyjnych, czyli m.in ze straszaka w postaci prawa weta oraz z inicjatywy ustawodawczej. Na propozycje szefa państwa czekają nie tylko frankowicze, lecz także inne grupy społeczne. Musi tylko zgłaszać takie projekty żeby PiS nie mogło na drodze parlamentarnej przetrącić im "kręgosłupów", poprzez zgłaszanie licznych poprawek. Dzięki takiej aktywności Duda może przekonać do siebie nawet część tych wyborców, którzy protestowali na ulicach w obronie trójpodziału władzy, i teraz wyrażają publicznie swoją wdzięczność z decyzji głowy państwa.

3. Prezydent powinien prezentować twardsze stanowisko w relacjach z MON i MSZ

Nie może być tak jak dotąd, że szef MON Antoni Macierewicz, czy szef MSZ Witold Waszczykowski wchodzili prezydentowi na głowę. Konstytucja jasno wytycza kompetencje prezydenta w sferze obronności i spraw zagranicznych. W razie konfliktu więcej instrumentów ma tutaj prezydent. To on decyduje np. o nominacjach generalskich i zatwierdza kandydatów na ambasadorów. Warto częściej pokazać swoją siłę sprawczą i zablokować jedną, albo drugą kandydaturę. Swoją rolę w polityce zagranicznej Andrzej Duda bardzo dobrze wykorzystał przy okazji wizyty w Polsce Donalda Trumpa. Doskonałą okazję by utrzeć nosa Macierewiczowi będzie święto Wojska Polskiego i utrącenie niektórych (a jest ich aż kilkadziesiąt), niemerytorycznych awansów generalskich, o które wnioskuje szef MON.

4. Prezydent powinien budować swoje zaplecze nie tylko w PiS, ale także poza PiS

O przyszłej sile prezydenta będzie decydowało to, czy będzie potrafił zbudować swoje silne zaplecze polityczne. Powinien grać na różnych fortepianach. Wiadomo, że jest grupa umiarkowanych polityków, na których może liczyć w PiS. Ale powinien też jak najczęściej spotykać się z Gowinem, ewentualnie z Morawieckim i nagłaśniać w mediach te narady. Jarosław Kaczyński i jego otoczenie na pewno będzie miało o czym myśleć. Zawistnicy, tacy jak poseł Suski będą oczywiście grozić Dudzie, że go nie poprą w przyszłych wyborach, ale to PiS ma przed sobą trzy kampanie wyborcze, w których głos prezydent a będzie bardzo ważny. W przyszłości taka postawa może zaowocować nową partią prezydencką opartą na bazie republikańskiej czy tej bardziej umiarkowanej prawicy. Duda powinien też tak jak to robi rozwijać współpracę z partią Kukiza. Nie może się też jednak zamykać na opozycję i środowiska pozapolityczne: ludzi biznesu, nauki, kultury.

5. Prezydent Duda powinien zapowiedzieć, że chce być "prezydentem wszystkich Polaków"

Wstęp już zrobił. Wetując ustawy o KRS i SN argumentował, że "ogromne są niepokoje i obawy, a Polska jest jedna”. Wcześniej mówił, że "nie ma żadnych dwóch Polsk. Jest jedna Polska, jedno polskie państwo, które musi się w sposób zrównoważony rozwijać”. Prezydent Duda powinien odciąć pępowinę łączącą go z PiS i spróbować budować wizerunek politycznego arbitra i moderatora, który potrafi godzić rządzących i opozycję w sprawach kluczowych dla polskiej racji stanu, a w innych sprawach zwoływać pod swoją egidą" okrągłe stoły” w celu osiągania kompromisów. Dzięki takiej roli prezydent na pewno zyska w oczach elektoratu i tego prawicowego i tego centrowego. Mógłby też zdobyć się na jakieś gest w kierunku lewicy wychodząc z inicjatywą związków partnerskich (w końcu w Wielkiej Brytanii, czy Niemczech to konserwatyści i chadecy je przeprowadzili, a nie lewica) i w sprawach ważnych dla świata pracy np. jakiś projekt dotyczący zakazu umów śmieciowych.

6. Prezydent powinien wycofać się z planów zmian w Konstytucji, na której straży przecież stoi

Żeby odkupić swoje wcześniejsze przewiny, prezydent Duda powinien też przeprosić za swoje słowa, w których deprecjonował obowiązującą ustawę zasadniczą i docenić prerogatywy z jakich może korzystać. Musi wycofać się z opinii , że w Polsce "obowiązuje konstytucja okresu przejściowego”, albo że jest ona "postkomunistyczna". Tym bardziej, że składał przysięgę właśnie na tą ustawę zasadniczą i "stoi na jej straży”. Nie musi się wycofywać z pomysłu referendum, bo po 20 latach można by się zastanowić, co należałoby poprawić w ustawie zasadniczej. Ale dyskusja w tej kwestii musi się odbywać w duchu kompromisu, ponad podziałami politycznymi. Prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski funkcjonowali w ramach obecnej konstytucji, tej samej co Duda, a ich rola, znaczenie i ciężar polityczny w ich obozach były dużo większe niż Dudy. Potrafili o to zadbać. Czy stać na to prezydenta Dudę?