Podczas przemówienia wiceminister obrony narodowej postanowił obrazić Niemców nazywając ich "dziećmi i wnukami zwyrodnialców".
Podczas przemówienia wiceminister obrony narodowej postanowił obrazić Niemców nazywając ich "dziećmi i wnukami zwyrodnialców". Fot. Łukasz Antczak / Agencja Gazeta

Dziś 73. rocznica Powstania Warszawskiego i cały kraj będzie czcił wojskowe i cywilne ofiary zbrojnego powstania przeciwko niemieckiemu okupantowi. Jednak na samej pamięci się nie skończyło. Wiceminister obrony narodowej, Bartosz Kownacki, oburzony krytykowaniem rządu PiS, postanowił obrazić współczesnych Niemców nazywając ich "dziećmi i wnukami zwyrodnialców".

REKLAMA
W przeddzień 73. rocznicy Powstania Warszawskiego, w Bydgoszczy odbył się koncert pamięci o jego żołnierzach i ofiarach. Wystąpiła orkiestra wojskowa, soliści, śpiewała także publiczność. Wydarzenie miało wojskową oprawę – z wprowadzeniem i wyprowadzeniem sztandaru i polskim hymnem. Na widowni obok wiceministra Bartosza Kownackiego zasiedli wysocy rangą oficjele wojskowi. Oczywiście, nie mogło obyć się bez przemówienia przedstawiciela rządu PiS, przedstawonego jako "pomysłodawca i organizator" wydarzenia. I właśnie wtedy tak naprawdę skończyła się uroczystość upamiętniająca, a zaczął się wiec partyjny.
W swoim przemówieniu, oprócz przypomnienia bohaterstwa powstańców i działalności Lecha Kaczyńskiego, osobiście zaangażowanego jako prezydent stolicy w budowę Muzeum Powstania Warszawskiego, Kownacki "wrzucił" coś współczesnego. Celem była obrona jego partii przed krytyką.
W tym celu Kownacki przypomniał, że hitlerowcy bestialsko mordowali całe rodziny, a później wracali do domów, do swoich żon i dzieci, jakby nic się nie stało. – Dziś dzieci i wnuki tych zwyrodnialców pouczają nas, co to jest demokracja. A powinni zamilknąć! – powiedział. Na koniec swojego przemówienia, jakby nigdy nic, zachęcił do wspólnego śpiewania i obchodzenia rocznicy bez względu na polityczne przekonania. Do „budowania wspólnoty” dla dobra Rzeczpospolitej. Komentarze do jakże odpowiedzialnej i pojednawczej wypowiedzi są jednoznaczne.
Tak właśnie wygląda "budowanie wspólnoty" przez wiceministra z PiS. Nie wolno zapominać, że podobnie wspólnotę z innymi narodami, pan minister budował dzięki wypowiedzi o nauce jedzenia widelcem, której to umiejętności Francuzi mieli uczyć się od Polaków.
Jak wczorajsze przemówienie ma się do wczorajszego przemówienia ostatniego żyjącego dowódcy Powstania gen. bryg. Zbigniewa Ściobora-Rylskiego, w którym wezwał do jedności i szanowania zmian jakie zaszły w naszym kraju, nie trzeba chyba wyjaśniać.
źródło: wyborcza.pl