Media społecznościowe żyły wczoraj rocznicą powstania warszawskiego. Każdy oddaje hołd na swój sposób.
Media społecznościowe żyły wczoraj rocznicą powstania warszawskiego. Każdy oddaje hołd na swój sposób. Screeny z Instagrama

Powstanie warszawskie już dawno przestało być "tylko" tragicznym wydarzeniem w dziejach Polski i rocznicą, o której każdy z nas powinien pamiętać. To już nawet nie symbol, a marka, moda, towar. Patrzenie na to czym się stało, czasem utwierdza w przekonaniu, że faktycznie wybuchło na marne, a tysiące Polaków zginęło bez sensu. Do innego wniosku nie da się dojść przeglądając serwisy społecznościowe.

REKLAMA

Koronnym przykładem tego jak legendę obrócić w groteskę znajdziemy na Instagramie. Im dalej zagłębiamy się w tag #powstanie, tym częściej łapiemy się za głowę. Już sam nie wiem czy więcej jest zdjęć takich normalnych, w hołdzie powstańcom czy takich, które ośmieszają zarówno autora, jak i samych walczących za wolną Polskę. Od wczoraj internauci wrzucili ich tyle, że można je wręcz podzielić na podkategorie.

Każda okazja jest dobra, by cyknąć sobie fotę w ręki. Różne są też sposoby na uczczenie pamięci osób, które przed laty za nas ginęły. Dlaczego akurat w postaci "słit foci"? Bo aż wstyd nie dać lajka, choćby z szacunku dla poległych za ojczyznę. Oczywiście nie jest to tak skandaliczne jak robienie sobie zdjęć w Auschwitz, ale równie kuriozalne.

Napnij bicka dla powstańca. Robienie sobie słodkich lub pełnych zadumy zdjęć to nie tylko działka nastolatek. Osiłki między jednym a drugim powtórzeniem na siłowni potrafią też wycisnąć kilka fotek. Patrząc na nich od razu wiemy, że gdyby (tfu, tfu!) wybuchła wojna, to wygramy ją z palcem w nosie!

"Moda" na Powstanie warszawskie zajrzała też do studiów tatuażu. Nieśmiertelnie króluje symbol z kotwicą. To już nie znak, to wręcz styl życia. Jak trzy paski na dresie. Wczorajsza rocznica była więc doskonałą okazją do przypomnienia lub pochwalenia się tym, co nosimy przy sercu. Ba! Jest nawet okolicznościowy makijaż i fryzura!

Powstanie warszawskie to też lukratywny i gigantyczny biznes. Pewnie niedługo wartość rynku ciuchów i gadżetów związanych z 1944 rokiem będzie równa kwocie odszkodowania, której domagamy się od Niemców za II wojnę światową. Koszulki to też jeden z wiodących tematów tagu #powstanie. Trzeba pochwalić jednak niektórych, że nie zapomnieli o swoich bohaterach nawet bycząc się na wakacjach. Wszak oni wakacji nie mieli.

Kto ty jesteś? Polak mały? Jaki znak twój? Polska Walcząca! Fotografie dzieci to plaga internetu, ale takich związanych z wojną jest o dziwo (?) niewiele. Pewnie nie tak łatwo jest namówić pociechy do pozowania z niezrozumiałymi symbolami. Może w ten sposób pokazują, że są mądrzejsze od dorosłych? Mam nadzieję, że rodzice tłumaczą przy okazji ustawiania do zdjęć, że powstanie warszawskie to nie taki Dinseyland.

Właśnie o taką Polskę walczyli powstańcy! Bogatą, pełną blichtru i luksusu. By każdy nosił designerskie ubrania, ekskluzywne zegarki, palił drogie cygara i wszystkim żyło się wspaniale. A tak na serio: niektóre fotki to już spore przegięcie. O ile selfie w koszulkach można traktować jako gimbo-patriotyzm, o tyle taki snobizm już nie śmieszy tylko żenuje, nawet jeśli jest zrobiony z ironią.