Były senator PiS Bogdan Pęk opublikował list do prezydenta Andrzeja Dudy. Marginalny polityk poucza w nim głowę państwa i grozi jej utratą poparcia...
Były senator PiS Bogdan Pęk opublikował list do prezydenta Andrzeja Dudy. Marginalny polityk poucza w nim głowę państwa i grozi jej utratą poparcia... Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kolejny polityk obozu prawicy dał wyraz niezadowoleniu z działań prezydenta Dudy. "'Zabicie' tej reformy nie będzie Ci wybaczone" – czytamy w liście otwartym, który do głowy państwa skierował były senator PiS Bogdan Pęk.

REKLAMA
Bogdan Pęk
poseł PiS w liście do prezydenta Andrzeja Dudy

parafrazując słowa poety, wypowiedziane w obliczu śmiertelnego zagrożenia Polski we wrześniu 1939 roku mówię Ci wprost: Choć są w Ojczyźnie rachunki krzywd, to dobro Narodu musi je przekreślić! Spośród wszystkich reform koniecznych do uzdrowienia Polski ABSOLUTNIE KLUCZOWE ZNACZENIE ma reforma wymiaru sprawiedliwości! Na szali politycznej ta kwestia waży więcej niż wszystkie pozostałe łącznie i jest warunkiem absolutnie niezbędnym dla powodzenia naprawy Rzeczpospolitej! Dlatego proszę Cię usilnie, przygotuj SKUTECZNE PROJEKTY zawetowanych ustaw. Nie pozwól manipulować sobą różnym niespełnionym osobnikom i przedstawicielom korporacji prawniczych, a zwłaszcza czynnikom zewnętrznym...

Na zarzuceniu Andrzejowi Dudzie podatności na manipulacje Bogdan Pęk nie kończy. Były senator Prawa i Sprawiedliwości stanowczo krytykuje też zaproponowane przez prezydenta pomysły na lepszą reformę sądownictwa. Szczególnie mocno głowie państwa obrywa się za chęć wprowadzenia wymogu, by członków Krajowej Rady Sądownictwa wybierano w Sejmie większością 3/5. "To praktycznie uniemożliwienie wyboru i ZABLOKOWANIE reformy, za co pełna odpowiedzialność spadnie na Ciebie!" – pisze Pęk (pisownia oryginalna – red.).
"Panie Prezydencie! Musisz mieć świadomość, że jeżeli Twoje decyzje spowodują zablokowanie lub drastyczne ograniczenie reformy, to tacy ludzie jak ja, staną się twymi ideowymi przeciwnikami i zamiast zapisać się w historii jako Wielki Reformator stracisz szansę na drugą kadencję" – grozi dalej polityk PiS. "Pomysłem na skarlenie dziejowej misji powierzonej przez Opatrzność" Bogdan Pęk nazywa pojawiające się spekulacje o planach stworzenia nowej partii, której liderem będzie Andrzej Duda.
"'Zabicie' tej reformy nie będzie Ci wybaczone. Nie wierz również tym, co mówią, że już przekroczyłeś Rubikon w kierownictwie PiS wetując ustawy. Jeżeli Twoje projekty umożliwią przeprowadzenie reformy, znakomita większość Narodu będzie Cię nadal popierać, a ewentualne działania antyprezydenckie w PiS i na prawicy muszą być uznane za samobójcze i niegodne patriotów" – radzi prezydentowi Pęk. Czyli polityk, o istnieniu którego większość Polaków usłyszała prawdopodobnie dopiero wówczas, gdy w tabloidach pojawiły się zdjęcia ilustrujące, jak spał w ubraniu na korytarzy hotelu sejmowego.
Przypomnijmy, iż to jednak nie pierwsze tego typu słowa skierowane pod adresem głowy państwa po tym, gdy jej weta powstrzymały podjętą przez PiS próbę przejęcia kontroli nie tylko nad sądami powszechnymi, ale także Krajową Radą Sądownictwa i Sądem Najwyższym. Jak informowaliśmy w naTemat, pierwszy utratą poparcia zagroził prezydentowi Dudzie poseł Marek Suski. – Pożyjemy, zobaczymy. Dla mnie nie jest oczywiste, że naturalnym kandydatem w wyborach prezydenckich będzie Andrzej Duda – stwierdził.
źródło: wPolityce.pl