
Jacek Saryusz-Wolski chyba za długo przebywał w Brukseli i stracił kontakt z krajem. Tylko tak można tłumaczyć fakt, iż nie wie, że w Polsce już stoi pomnik Bitwy Warszawskiej. Wypomniał mu to Janusz Piechociński na Twitterze.
"Bitwa, która nie ma pomnika w Polsce" – napisał na Twitterze Jacek Saryusz-Wolski o walce, jaka rozegrała się na przedpolach Warszawy 15 sierpnia 1920 roku między polskimi żołnierzami, a nacierającymi bolszewikami. Bitwa ta, po latach określana jako "cud nad Wisłą" powstrzymała zdaniem wielu historyków marsz komunizmu na wyniszczoną przez I wojnę światową Europę.
O tym, ze Jacek Saryusz-Wolski jednak trochę przesadził z krytyką władz samorządowych i centralnych przypomniał Janusz Piechociński na Twitterze. Wypomniał on europarlamentarzyście, ze nigdy go nie widział ani w Radzyminie, ani na polach Ossowa. Wyraził też przypuszczenie, że gdyby Saryusz-Wolski pojawił się na uroczystościach to by na własne oczy zobaczył, że bitwa doczekała się upamiętnienia.
Można jednak znaleźć słowa usprawiedliwienia dla europarlamentarzysty. Zapewne chodziło mu o to, że "cud nad Wisłą" nie doczekał się do dziś wystarczająco godnego pomnika. Kilka lat temu pojawił się pomysł budowy w Warszawie łuku triumfalnego. Miałby on powstać na Marszałkowskiej na wysokości Ogrodu Saskiego. W prace nad tym projektem bardzo zaangażował się Jan Pietrzak, w komitecie zasiadł też Piotr Gliński, Andrzej Zybertowicz i Jarosław Marek Rymkiewicz. Podobno projektowi kibicował sam Jarosław Kaczyński.
