Prezydent Duda nie miał dziś litości dla Antoniego Macierewicza. Co chwila wbijał w niego szpilki

Prezydent nie szczędził dziś w swoim przemówieniu przytyków pod adresem Antoniego Macierewicza.
Prezydent nie szczędził dziś w swoim przemówieniu przytyków pod adresem Antoniego Macierewicza. Fot: Krzysztof Sitkowski / KPRP
Polska armia jest jedna i nie można jej różnicować poprzez różne rodzaje wojsk. To armia Rzeczpospolitej Polskiej, a nie niczyja prywata – te słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiadane pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego na długo zostaną w pamięci Antoniego Macierewicza.


Prezydent Andrzej Duda, będący zgodnie z konstytucją zwierzchnikiem sił zbrojnych od kilku miesięcy jest w konflikcie z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem. Dziś nader wyraźnie było widać, o co prezydent ma pretensje do ministra. W przemówieniu poprzedzającym defiladę Duda przede wszystkim stwierdził, że armia należy do całego narodu, a nie tylko do jednego człowieka. To wyraźna aluzja do poczynań ministra Macierewicza, który w ciągu dwóch lat rządów sprawił, że stan obronności polskiego wojska stale się zmniejsza.
Od chwili objęcia przez niego urzędu do dymisji podała się już niemal połowa spośród 119 generałów, jacy pełnili funkcje jeszcze dwa lata temu. Antoni Macierewicz chętnie podkreślał fakt, ze zwalniani są oficerowie, którzy swoje wykształcenie i doświadczenie zdobywali jeszcze w wojsku socjalistycznym. Tymczasem prezydent przypomniał, że 97 lat temu odparto wroga także dzięki doświadczeniu tych żołnierzy, którzy jeszcze kilka lat temu pełnili służbę w wojsku jednego z zaborców.
Duda w swoim przemówieniu odniósł się też do Wojsk Obrony Terytorialnej. Choć nie kwestionował potrzeby ich powołania, jednak stwierdził, że polska armia powinna być monolitem, bez względu na rodzaj wojsk. To, ze WOT jest osobnym rodzajem wojsk podległych ministrowi obrony narodowej wyraźnie jest solą w oku prezydenta.

Obok prezydenta na mównicy stał minister Macierewicz. Widać było, ze z uwagą słucha słów, patrzył na prezydenta spod przymrużonych oczu. Czasem potakiwał, czasem wznosił oczy do nieba, gdy prezydent wbijał mu kolejną szpilę w swoich wypowiedziach. Do końca zachował zimną krew.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
WYWIAD 0 0"Upadek poczucia humoru". Andrzej Mleczko odpowiada na awanturę wokół ostatniego rysunku
0 0"Kapelani zamiast personelu". Ten lekarz stworzył grupę, która tropi patologie w szpitalach
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Samsung 0 0Jak żyć szybko i nie zwariować? Oto gadżety, które ci w tym pomogą
0 0Będzie nowe państwo w Unii Europejskiej? Tusk dał zielone światło
0 0Poruszający apel Strzembosza. Chce od premiera męskiej decyzji ws. Ziobry