Młodzież Wszechpolska pomimo oporu w asyście policji przeszła zaplanowaną trasą.
Młodzież Wszechpolska pomimo oporu w asyście policji przeszła zaplanowaną trasą. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Blokada marszu Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowanego z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej była zapowiadana od dawna. Policja też o tym wiedziała, ale jak podaje Onet, jej jedynym pomysłem na "uspokojenie" sytuacji było wyniesienie kontrmanifestantów, którzy usiedli na trasie pochodu. Znowu.

REKLAMA
W marszu Młodzieży Wszechpolskiej wzięło udział około stu osób. Ruszyli oni sprzed Muzeum Wojska Polskiego w stronę placu Piłsudskiego i Grobu Nieznanego Żołnierza. Jak tłumaczyli organizatorzy, chcieli oni złożyć "hołd wybitnemu pokoleniu Polaków, które odzyskało dla Polski niepodległość i umiało ją niedługo potem obronić przed bolszewickim, barbarzyńskim najazdem". Naprzeciw nim stanęła liczniejsza demonstracja Obywateli RP pod hasłem "Blokujemy faszyzm".
Kontrmanifestanci usiedli na skrzyżowaniu ulic Nowy Świat i Foksal, czyli na trasie przemarszu. Policja wezwała ich do opuszczenia ulicy. Gdy ten komunikat został zignorowany, wszyscy zostali wyniesieni i otoczeni szczelnym kordonem w głębi ulicy Foksal.
Warto dodać, że poza Obywatelami RP w kontrdemonstracji brał udział Ogólnopolski Strajk Kobiet. Ubrane na czarno kobiety stanęły na czele tej manifestacji. Narodowcy jednak ostatecznie dotarli do celu "bez przeszkód".
Wynoszenie kontrmanifestantów to ostatnio jedna z "ulubionych" metod polskiej policji. Przypomnijmy, że ponad dwa miesiące temu podobna nieprzyjemność spotkała Władysława Frasyniuka. Zdjęcia z legendą PRL-owskiej opozycji obiegły wtedy świat.
Źródło: Onet