
Beata Szydło na terenach zniszczonych przez nawałnice zjawiła się dopiero trzy dni po tragedii. Opozycja wytyka partii rządzącej opieszałość. A tymczasem, jak donosi "Super Express", szefowa polskiego rządu wypoczywa w nadmorskiej Juracie. Według nieoficjalnych informacji dziennika, towarzyszy jej prezydent Andrzej Duda. Premier cały czas jest pod telefonem – zapewniają jej współpracownicy.
REKLAMA
"Szefowa rządu Beata Szydło od kilku dni przebywa na urlopie w ośrodku prezydenckim w Juracie. W rezydencji jest również prezydent Andrzej Duda. W związku z tragicznymi wydarzeniami na Pomorzu urlop kilka razy był przerywany, a Szydło m.in. odwiedziła poszkodowanych w nawałnicy. Według jej współpracowników premier jest cały czas pod telefonem i nadzoruje pracę ministrów" – czytamy na łamach "Super Expressu". Tę informację dziennikarze gazety nieoficjalnie potwierdzili w dwóch źródłach, w Kancelarii Premiera i Kancelarii Prezydenta.
Oficjalnie nikt o sprawie nie chce mówić, bo to mogłoby zaszkodzić wizerunkowi rządu. Od kilku dni PiS jest bowiem krytykowany za to, że zbyt późno ruszyli z pomocą ofiarom nawałnic, jakie przeszły przez Polskę. Szef MON Antoni Macierewicz pojawił się w pomorskim Rytlu w towarzystwie premier Beaty Szydło dopiero we wtorek.
Opozycja, ale i zwykli mieszkańcy z niechęcią patrzyli na te wizyty. W ich ocenie zabrakło zwykłej empatii, oficjele pojawili się zbyt późno, a pomoc, jaką obiecują jest zwyczajnie niewystarczająca. Sołtys miejscowości Rytel, gdzie skala zniszczeń jest największa, od samego początku prosił wojewodę o wprowadzenie na terenie gminy Czersk stanu klęski żywiołowej. Ten jednak nie widzi takiej potrzeby.
Wczoraj MON zadeklarował pomoc. Do Rytla, gdzie od kilku dni dziesiątki wolontariuszy bez wytchnienia próbuje udrożnić Brdę, przybyło 70 żołnierzy. To i tak dużo, w całym kujawsko-pomorskim wysłano dodatkowych... 30.
źródło: Se.pl