
Jarosław Kaczyński miał bezpośrednio oskarżyć Ukrainę o chamski brak wdzięczności. Tak jakby Lech Kaczyński został zabity za jego aktywność na Wschodzie – pisze ukraiński tygodnik "Zerkało Nedeli". Nad Dnieprem głośno o nieoficjalnym spotkaniu Prezesa z Petrem Poroszenką, prezydentem Ukrainy w Warszawie. Do mistrzostwa dyplomacji nie należał.
REKLAMA
Jurij Opoka na łamach "ZN" analizuje nie tylko spotkanie, ale również zmianę postawy rządu wobec Ukrainy. Przyznaje, że kwestia Wołynia była przemilczana przez poprzedni rząd w imię dobrych stosunków. Natomiast Jarosław Kaczyński reprezentuje inną postawę.
Właśnie podczas spotkania z Poroszenko miał zarzucić Ukraińcom gloryfikację UPA. Nie tylko jednak polityka historyczna wpływa na politykę lidera Prawa i Sprawiedliwości. Jurij Opoka pisze: – Istotne w kontekście polityki Kaczyńskiego jest przekonanie, że jego brat Lech zginął w katastrofie smoleńskiej przez Władimira Putina.
A powodem zamachu miała być oczywiście polityka Wschodnia Lecha Kaczyńskiego, w tym przyjaźń z Ukrainą. Stąd zarzut wobec niej "chamskiej niewdzięczności". Przy takim słowach Prezesa nie dziwi postawa innych ministrów wobec wschodniego sąsiada, zwłaszcza Witolda Waszczykowskiego. Minister spraw zagranicznych, którego wypowiedź Ukraińcy określili ciosem w plecy. Kijów już nie w Warszawie szuka drzwi do Unii Europejskiej.
Źródło: "Rzeczpospolita"
Źródło: "Rzeczpospolita"
