Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka "Faktów".
Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka "Faktów". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Euro 2012 niestety już za nami. Niestety, bo prawie nikt nie chce się obudzić z tych pięknych trzech tygodni. Do tego grona nie zaliczają się politycy Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele, co w swoim felietonie zauważa Katarzyna Kolenda-Zaleska. "Dajcie nam jeszcze choć kilka dni. (…) Wy, politycy już szykujecie się do tego, żeby nam to wszystko zepsuć" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

REKLAMA
Prezes PiS, Jarosław Kaczyński zaskoczył niedawno wszystkich - chyba nawet swoich partyjnych kolegów - stwierdzeniem, że Euro 2012 w Polsce to klęska i nie ma mowy o żadnym skoku cywilizacyjnym. A wiadomo, że jak prezes coś mówi, to tak jest, więc zaczyna się nagonka na to "jakie to Euro było słabe".

Prawica w piłkoszale wściekłości CZYTAJ WIĘCEJ

Katarzyna Kolenda-Zaleska pyta, gdzie w takim razie Jarosław Kaczyński spędził ostatnie trzy tygodnie. "W gabinecie na Nowogrodzkiej odgrodzony od telewizji i radia, a otoczony przez klakierów?". Dziennikarka pisze, że gdyby prezes PiS choć na chwilę pojawił się na stadionie, w strefie kibica lub gdziekolwiek, gdzie Euro dało się odczuć to takie wnioski nie przyszłyby mu nawet do głowy.
Katarzyna Kolenda-Zaleska
dziennikarka

Zobaczyłby roześmianych, przyjacielskich, otwartych i radosnych Polaków, dumnych ze swojego kraju. A może odwrotnie? Może Jarosław Kaczyński właśnie to wszystko zobaczył i ogarnęło go przerażenie. Taka Polska to dla niego zagrożenie.


Kolenda-Zaleska pokazuje prezesowi PiS, że Polaków wcale nie musi łączyć jedynie tragedia z katastrofą smoleńską na czele. "Po raz pierwszy od dawna zjednoczyła nas radość i optymizm (…). Mamy prawo być dumni z siebie i z naszego kraju, mamy prawo uwierzyć w siebie" - czytamy.
Tuż przed Euro 2012 czarnych scenariuszy było sporo, ale wbrew nim wszystko - przede wszystkim - organizacyjnie się udało. "Nie daliśmy plamy, nie było kompromitacji, kibice czuli się bezpieczni i ugoszczeni" - pisze reporterka "Faktów", która zauważa też minusy, jak problemy podwykonawców przy budowie autostrady A2. Niemniej jednak, zaznacza, że bilans i tak wychodzi na plus.
Katarzyna Kolenda-Zaleska
dziennikarka

Euro było dla nas jak psychoterapia w leczeniu narodowych kompleksów. Czy pacjent został wyleczony? To się dopiero okaże, a wiele zależy od tego, co będzie się działo w Polsce dziś, jutro, pojutrze. Wiele zależy od tonu publicznej debaty, która potrafi skwasić nawet najbardziej radosne nastroje. I wiele zależy od polityków, bo nie wszystkim zależy na utrzymaniu tej radości, na podtrzymywaniu tego odzyskanego ducha pewności siebie.


Dlatego my również przyłączamy się do apelu Katarzyny Kolendy-Zaleskiej - dajcie nam jeszcze choć kilka dni...
Cały felieton przeczytasz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".