Nergal podziękował burmistrzowi Szczecinka za to, że nie ugiął kolan przed Kościołem, który protestuje przeciwko występowi Behemotha na MateriaFest.
Nergal podziękował burmistrzowi Szczecinka za to, że nie ugiął kolan przed Kościołem, który protestuje przeciwko występowi Behemotha na MateriaFest. fot. naTemat

Już w sobotę w Szczecinku w zachodniopomorskiem odbędzie się festiwal MateriaFest, na którym wystąpi m.in. zespół Behemoth. Na dzisiejszej konferencji prasowej burmistrz miasta, Jerzy Hardie-Douglas, zapowiedział, że nie ugnie się przed protestującym klerem i parafianami. – Wielkie brawa dla burmistrza. Bur-miszcza – powiedział Nergal, lider Behemotha, dziękując politykowi za to, że nie ugiął kolan przed Kościołem.

REKLAMA
Protesty części radnych i parafian Szczecinka przeciwko występowi Behemotha trwają już od roku. Ich zdaniem muzyka zespołu godzi w ich uczucia katolickie. Tymczasem Nergal zapowiada, że Behemoth z przyjemnością zagra w Szczecinku, choć mało brakowało, by występ się nie odbył. Powód był jednak zupełnie inny niż sprzeciw kleru i części wyznawców.
Okazuje się, że członkowie Behemotha byli przekonani, że Szczecinek to miejscowość położona tuż obok Szczecina. Dlatego kupili bilety lotnicze właśnie do Szczecina myśląc, że dzięki temu zaoszczędzą czas w podróży. Dopiero potem zorientowali się, że Szczecinek i Szczecin dzieli blisko 200 km. Podczas konferencji Nergal ze śmiechem zaoferował odsprzedaż biletów na 2 i 3 września, które jak się okazuje do niczego im się nie przydadzą.
– Łapię się na tym, że coraz częściej przedstawiam nas za granicą jako zespół z Europy, a nie z Polski – mówił Nergal. Przyznał, że być może to oznaka tego, iż zaczyna się wstydzić tego, co się dzieje w kraju, podobnie jak 10 lat temu. Muzyk Behemotha zaapelował do włodarzy innych miejscowości, by – tak jak burmistrz Szczecinka – dbali o wolność artystyczną i bronili się przed cenzurą.