Tak w ubiegłym roku w Krakowie protestowano przeciw koncertowi Behemotha. W Szczecinku z kolei burmistrz zdecydowanie sprzeciwia  się naciskom księży i prawicowych radnych.
Tak w ubiegłym roku w Krakowie protestowano przeciw koncertowi Behemotha. W Szczecinku z kolei burmistrz zdecydowanie sprzeciwia się naciskom księży i prawicowych radnych. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Reklama.
W tym roku słynny zespół wystąpi w Polsce tylko na dwóch koncertach. Jeden z nich to zaplanowany na sobotę występ w Szczecinku na festiwalu MateriaFest. Koncert Behemotha to nie spektakl "Klątwa", ale argumenty przeciwników są podobne. Oby nie doszło do blokowania koncertu przez prawicowców podobnych, jak było to przez warszawskim teatrem.
Radni z klubu Razem dla Szczecinka w liście do mieszkańców przekonywali, że zespół Nergala, Adama Darskiego jest obrazoburczy i satanistyczny. List został odczytany w parafiach przez księży. Ten sprzeciw nie jest zaskoczeniem – już przed laty powstała kościelna lista zespołów, nazwijmy to, źle widzianych.
Organizator festiwalu zapewnia, że koncert będzie sfinansowany w dużej mierze dzięki dochodowi z biletów. Natomiast burmistrz Szczecinka, Jerzy Hardie-Douglas na miejskim portalu z odwagą odpowiedział swoim przeciwnikom: "Ludzie mają prawo chodzić na spektakle operowe albo na disco-polo. Mają prawo słuchać kapel soulowych, rock & rolla, poezji śpiewanej, country, albo kolęd i pastorałek. Mają też prawo słuchać prowokacyjnej muzyki pochwalającej satanizm i czort wie, co jeszcze. Na tym polega wolność..."