
Za każdym razem, gdy zaczyna się rok szkolny, przypominają mi się czasy szkoły podstawowej i tego, jak "ciężko" wtedy było. I jak niemal w trybie natychmiastowym chciało się zostać dorosłym. Ostatnio miałem możliwość na kilka lekcji wrócić do szkoły. Gdyby tylko tak wyglądała moja szkoła kilka lat temu... Z pewnością nie chciałbym tak szybko być dorosły.
REKLAMA
Początek września oznacza dwie rzeczy: symboliczny koniec lata i początek szkoły. Już za moment dzieci spakują tornistry i zasiądą w szkolnych ławkach. Jednak na kilka dni przed tym w szkolnych salach mieli okazję zasiąść dorośli. I przeżyć szok, bo już prawie nic nie wygląda tak, jak kiedyś.
Matematyka
W szkole podstawowej był tylko jeden dozwolony system liczenia: w tzw. słupkach. Kto nie pamięta całych stron w zeszycie zapisanych w dodawanie, odejmowanie czy mnożenie? I tych dziesiątek "w pamięci"... Teraz większość dzieci nawet nie wie, jak się to robi, bo mogą korzystać z kalkulatorów czy nowych funkcji w popularnych edytorach tekstu i notatnikach. I to za całkowitym przyzwoleniem nauczyciela. Jeszcze kilka lat temu pisanie nie długopisem, a rysikiem po ekranie przenośnego komputera byłony nie do pomyślenia. Nawet kalkulator był zakazany. Teraz jest nawet pożądany.
W szkole podstawowej był tylko jeden dozwolony system liczenia: w tzw. słupkach. Kto nie pamięta całych stron w zeszycie zapisanych w dodawanie, odejmowanie czy mnożenie? I tych dziesiątek "w pamięci"... Teraz większość dzieci nawet nie wie, jak się to robi, bo mogą korzystać z kalkulatorów czy nowych funkcji w popularnych edytorach tekstu i notatnikach. I to za całkowitym przyzwoleniem nauczyciela. Jeszcze kilka lat temu pisanie nie długopisem, a rysikiem po ekranie przenośnego komputera byłony nie do pomyślenia. Nawet kalkulator był zakazany. Teraz jest nawet pożądany.
Język polski
"A w domu napiszcie opowiadanie na temat: "Moja największa przygoda w minione wakacje to...?" Właśnie takie zadanie domowe dostawało się po pierwszej lekcji języka polskiego po wrześniowym powrocie do szkoły. W związku z tym procedura był jedna: albo w zeszycie, albo na papierze kancelaryjnym (dla młodszych czytelników, duża kartka papieru w kratkę kupowana na sztuki albo w ryzach) pisało się wymyślone wakacyjne przygody. Trzeba było uważać, żeby nie wyjeżdżać za margines. I napisać też trzeba było ładnie, bo za brzydkie pismo ocena w dół. Teraz wypracowania pisane są w popularnym Wordzie, udostępniane nauczycielowi w chmurze i sprawdzane przez niego także w niej. Potem ocena ląduje w e-dzienniku i gotowe. Ale jak dzieci mają nauczyć się ortografii, jeśli edytor poprawi wszystkie błędy? Spokojnie, tradycyjne dyktanda zostały.
W dodatku dzieciaki wysyłają sobie notatki czy zadania robiąc zdjęcia smartfonem, a odczytują je za pomocą aplikacji Office Lens. Szast prast i tekst z kartki mamy w podglądzie, który możemy dowolnie edytować. Kiedyś trzeba było przepisywać. Albo biec do punktu ksero.
Informatyka
Uczestnicząc w tej lekcji najbardziej było widać postęp. Do końca życia zapamiętam tekst nauczycielki informatyki w czwartej klasie szkoły podstawowej, która uparcie twierdziła, że PC-ta "można zacząć używać dopiero, gdy przestanie migać czerwona dioda". Teraz są to zajęcia z programowania i tworzenie stron internetowych. A to wszystko na szybkich komputerach, tabletach i tablicy multimedialnej. Już bez czerwonej diody.
Plastyka
I to jest chyba największe zaskoczenie. To, co pamiętam z lekcji plastyki w podstawówce to: ciągłe kupowanie brulionów A2, kolorowe pastele, zbieranie kolorowych liści i suszenie ich oraz vikol (klej meblarski). Teraz alternatywą są tablety i nowy Paint 3D. Nawet nie wiedziałem, że tak zwyczajne narzędzie ma teraz takie możliwości. A jest to tworzenie modeli w trójwymiarze. Zabawa była przednia, jednak dla fanów tradycyjnego rysowania i wyklejania też jest dobra wiadomość: to nadal zostało.
I to jest chyba największe zaskoczenie. To, co pamiętam z lekcji plastyki w podstawówce to: ciągłe kupowanie brulionów A2, kolorowe pastele, zbieranie kolorowych liści i suszenie ich oraz vikol (klej meblarski). Teraz alternatywą są tablety i nowy Paint 3D. Nawet nie wiedziałem, że tak zwyczajne narzędzie ma teraz takie możliwości. A jest to tworzenie modeli w trójwymiarze. Zabawa była przednia, jednak dla fanów tradycyjnego rysowania i wyklejania też jest dobra wiadomość: to nadal zostało.
Wychodząc po kilku lekcjach nostalgię zastąpił zachwyt. I trochę ulgi, bo w przyszłości nie trzeba będzie spędzać tyle czasu na odrabianieu zadań domowych z dziećmi. Szkoda jednak, że nie we wszystkich szkołach nastąpiła rewolucja technologiczna.
