Ależ ostro między USA a Rosją. Amerykanie żądają zamknięcia konsulatu generalnego w San Francisco.
Ależ ostro między USA a Rosją. Amerykanie żądają zamknięcia konsulatu generalnego w San Francisco. Fot. YouTube.com/RT Deutsch

Trudno o ostrzejsze gesty w dyplomacji niż to, co dzieje się teraz na linii Waszyngton - Moskwa. Stany Zjednoczone wezwały właśnie Rosję, aby zamknęła swój konsulat generalny. Wyznaczono przy tym bardzo nieodległą datę: 2 września.

REKLAMA
Taka jest amerykańska odpowiedź na wymuszoną wcześniej przez Moskwę redukcję liczby dyplomatów USA w Rosji. Amerykański Departament Stanu poinformował, że decyzja została podjęta na zasadzie wzajemności.
Stany żądają także zamknięcia jednego z hoteli rosyjskiej ambasady w Waszyngtonie oraz jednego z rosyjskich obiektów dyplomatycznych w Nowym Jorku.
Przed miesiącem restrykcje wprowadziła Moskwa. Zapowiedziała, że od 1 września liczba pracowników dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych ma być taka sama, jak liczba personelu rosyjskiego w placówkach w USA. To oznacza, że z Rosji musi wyjechać 755 dyplomatów. To z kolei było reakcją na wcześniejszą decyzję Waszyngtonu o wydaleniu 30 rosyjskich urzędników. Wówczas mówiło się, że osoby te mogły mieć związek z rosyjskimi ingerencjami w wyniki wyborów prezydenckich, w których wygrał Donald Trump.
Najnowszą decyzją Waszyngtonu Moskwa raczej nie będzie zaskoczona. "Spirala sankcji nadal się rozkręca i w Waszyngtonie teraz przygotowywana jest odpowiedź na ostatnie działania Moskwy" – tak już w połowie sierpnia pisał rosyjski "Kommiersant".