
Portal Niezależna.pl przekonuje, że w czasie odczytywania Apelu Pamięci przez żołnierza pracownicy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza mieli wyłączyć nagłośnienie. Przypomnijmy, apel w czasie obchodów rocznicy II wojny światowej miał wygłosić harcerz, ale uniemożliwił mu to mężczyzna, który zablokował mównicę.
REKLAMA
Według informacji Niezależnej.pl, MON było jednak przygotowane na okoliczność wyłączenia nagłośnienia, bo przy żołnierzu odczytującym apel natychmiast pojawił się kolejny, z przenośnym mikrofonem.
Wirtualna Polska rozmawiała na ten temat z Magdaleną Skorupską-Kaczmarek, która jest rzeczniczką prezydenta Gdańska. Skorupska-Kaczmarek mówi, że informacje Niezależnej.pl są "absolutnym kłamstwem". Przekonuje, że to miasto odpowiadało za nagłośnienie i przekazywało sygnał dźwiękowy dla wszystkich stacji telewizyjnych, które transmitowały uroczystości na Westerplatte. I gdyby opisywana przez Niezależną.pl sytuacja naprawdę miała miejsce, natychmiast byłoby to słychać.
Jednocześnie przyznała, że faktycznie do odczytującego apel żołnierza podbiegł wojskowy z dodatkowym nagłośnieniem, jednak oznacza to tylko tyle, że MON od początku planowało nie dopuścić do głosu harcerza i chciało przygotować się na każdą ewentualność.
Przypomnijmy, podczas uroczystości na Westerplatte z okazji 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej Apel Pamięci miał wygłosić przedstawiciel Związku Harcerstwa Polskiego. Nie doszło jednak do tego, gdyż mównicę zablokował mu mężczyzna, a chwilę później do harcerza podeszła kobieta i powiedziała: proszę stać!
Rzeczniczka MON powiedziała potem w rozmowie z naTemat, że mężczyzna wcale nie podszedł do harcerza, tylko po prostu tam stał. Rzeczniczka zwróciła też uwagę na fakt, że uroczystości na Westerplatte miały charakter wojskowy, a z tym związane jest czytanie Apelu Pamięci właśnie przez żołnierza.
Dotarliśmy też do treści Apelu Pamięci, który miał zostać wygłoszony. Jak dowiedzieliśmy się w gdańskim Urzędzie Miejskim, uzgodniono jedną treść apelu, obie strony (Gdańsk i MON) nie mogły jedynie porozumieć się co do osoby wygłaszającej apel.
