
Reparacje za straty poniesione przez Polskę w czasie II Wojny Światowej to doskonały temat zastępczy, którym Prawo i Sprawiedliwość przykrywa reformę edukacji, problemy z nowymi rozwiązaniami dotyczącymi sądów czy konflikt na linii Antoni Macierewicz – Andrzej Duda. Dodatkowo – delikatnie mówiąc – nie poprawia naszych stosunków z zachodnimi sąsiadami. Choć niektórzy mają zupełnie inne zdanie.
REKLAMA
Premier Beata Szydło pytana, czy temat reparacji nie zepsuje naszych relacji gospodarczych z Niemcami powiedziała, że nie sądzi, żeby "miały być one pogorszone". – Nam zależy na bardzo dobrych relacjach z naszymi sąsiadami – zadeklarowała premier na przedpołudniowym briefingu w Krynicy.
Premier powiedziała także, że "trzeba przeczekać wybory w Niemczech i wtedy będziemy mogli zupełnie inaczej rozmawiać". Nie wiadomo jednak, co miała na myśli szefowa rządu. I co miałyby zmienić jesienne wybory w Niemczech w sprawie polskich żądań reparacyjnych.
Przypomnijmy, że oprócz wielu wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, żadne kroki dyplomatyczne ani prawne nie zostały podjęte.
źródło: TVN24
