
Znana z porywczości i niezbyt wyszukanego słownictwa Krystyna Pawłowicz pokazała ludzką twarz. Pani poseł dostała nietypowy prezent - komiks oprawiony w ramkę. Autor chciał w ten sposób zażartować z niej i tego, jak broniła słowa "wziąść". Mocno się zdziwił, gdy dostał od niej odpowiedź. I nie było tam ani wyzwisk, ani wąglika.
Pani poseł z PiS, Krystyna Pawłowicz, 2 lata temu została pouczona, że nie mówi się "wziąść" tylko "wziąć". Oczywiście nie pozwoliła sobie w kaszę dmuchać i wytłumaczyła niedowiarkom, że ma rację.
Krystyna Pawłowicz
(pisownia oryginalna)
Przemek ze Słupska wytatuował sobie posłankę na łydce, a Andrzej nawiązał do słynnej kłótni językowej w jednym ze swoich komiksów. Wysłał obrazek posłance i... mocno się zdziwił jej odpowiedzią.
"Andrzej Rysuje" spodziewał się czegoś zupełnie innego, co zresztą napisał w poście. "Myśleliście, że jak wyślę rysunek pani poseł, to w odwecie przyśle siepaczy? Błąd. Przysłała podziękowania i osobiście mnie powiesiła" – napisał żartobliwie. Co w takim razie napisała Krystyna Pawłowicz? Podziękowała i... dalej upierała się przy swoim "wziąść".
