
Znana z porywczości i niezbyt wyszukanego słownictwa Krystyna Pawłowicz pokazała ludzką twarz. Pani poseł dostała nietypowy prezent - komiks oprawiony w ramkę. Autor chciał w ten sposób zażartować z niej i tego, jak broniła słowa "wziąść". Mocno się zdziwił, gdy dostał od niej odpowiedź. I nie było tam ani wyzwisk, ani wąglika.
"obie formy dozwolone. Mnie w szkole w latach 60-tych ub.wieku uczono tak,jak napisałam: WZIĄŚĆ.I tego będę się trzymała. Wy,dzisiaj wszystko skracacie i stosowanie niechlujnych, często prymitywnych skrótów jest Waszą ,lewactwa cechą ,przejętą zresztą po komunistach psujących język. Np.spoko, zara itp.Pouczacie też innych ,bo nie znacie języka polskiego,a jedynie jego pojedyńcze wersje słownikowe,wymyślane i dołączane póżniej.To ignoranckie czepialstwo,to właśnie styl Waszego zdetronizowanego idola ,kłamczucha J.Kuźniara."
