W tym roku jesień przyszła zdecydowanie za szybko. Punktualnie z początkiem września zrobiło się wyraźnie chłodniej, a po wyjątkowo krótkim lecie chłodne i ciemne wieczory bolą bardziej. Abyście nie tęsknili zbyt mocno krótkim rękawem o 22 i kawką na balkonie bez dygotania z zimna, postanowiliśmy przypomnieć wam jak to fajnie jest spędzać czas w dresie, przed telewizorem. A naszym argumentem jest 12 doskonałych, zabawnych, wzruszających i mądrych filmów z ostatnich kilku lat, które mogły umknąć waszej uwadze. Miłego seansu!
REKLAMA
"Okja", USA, Korea Południowa, 2017

Na początek jeden z tych filmów, które długo po obejrzeniu zostają w pamięci, a w światopoglądzie zostawiają ślad na zawsze. Jak pisze recenzent Filmweb, nie ma sensu zagłębiać się w zarys fabuły, który musiałby zawrzeć opis "społeczeństwa niedalekiej przyszłości, wegetariańskich bojówek walczących z rolniczym potentatem oraz przyjaźni koreańskiej dziewczynki ze zmutowaną superświnią". Nie ma sensu, bo i tak nikt nie uwierzy, że to mogło się udać. A jednak. Będziecie zbierać szczękę z podłogi.
"Młodość", Wielka Brytania, Szwajcaria, Francja, Włochy, 2015

W tym wypadku opis fabuły można zawrzeć w jednym zdaniu: dwaj osiemdziesięciolatkowie wyjeżdżają do hotelu pod Alpami, by wspominać swoją przeszłość. Zapowiada się jak sentymentalna nuda, jednak to obraz z niezwykłym klimatem. To wyważona i uspokajająca opowieść o tym, że wolność jest wartością ponad wszelkie bariery, nieważne ile masz lat, najważniejsze to osiągnąć pewien rodzaj zgody w samym sobie, i tę zgodę czuje się w pełni tuż po seansie. Nawet same zdjęcia (imponujące) są jak grzane wino na jesienną słotę.
"Jak to robią single", USA, 2016

Historia banalna – grupa przyjaciół z Nowego Jorku poszukuje drugich połówek. Komedia, którą należy traktować z przymrużeniem oka, choć w sobotnie leniwe popołudnie może zadziałać z nieoczekiwanym impetem – oglądana z kieliszkiem wina (albo dwoma) wywołuje nieokiełzaną chęć imprezowania. Ten film zastąpić może też spotkanie z przyjaciółkami. Jest dużo śmiechu, tańca, rozmów o życiu i przerw na refleksję. Mówcie, co chcecie, ale ten, kto nie lubi takiego kina niech pierwszy rzuci kamieniem...
"Tygrysy i śnieg", Włochy, 2005

Wyjątek sprzed 12 lat, jednak warty obejrzenia. "Tygrysy i śnieg" to obraz o burzliwej miłości, który udowadnia, że w relacji z ukochaną osobą nic nie jest tym, czym się wydaje, że jest. Film utrzymany jest w konwencji głupkowatego żartu, co może denerwować, irytujący bywa też główny bohater, jednak zakończenie rekompensuje wszystko – jest jak cios prosto w zęby. Pointa idealna, która całkowicie odmienia oblicze filmu i spojrzenia na jego temat. Super ciekawe doświadczenie.
"W kręgu miłości", Belgia, Holandia, 2012

Film z kategorii "wciągnie i zachwyci każdego", choć zachwyt ten ma w tym wypadku wymiar dość dotkliwy. "W kręgu miłości" chwyta za gardło i serce, i trzyma aż do końca. Zawstydza nagością prawdziwych uczuć i rozbraja aż do łez. To historia tragicznej miłości, jednak to nie fabuła gra tu główną rolę, lecz muzyka. Dlatego nie da się opisać słowami, trzeba zobaczyć i posłuchać.
"Co robimy w ukryciu", Nowa Zelandia, USA, 2014

Wspólne wypady na miasto, zrzutka na rachunki, awantura o to, kto dzisiaj wyniesie śmieci – można powiedzieć, że to zobaczycie na ekranie. Ale przy okazji będziecie turlać się ze śmiechu. Bo "Co robimy w ukryciu" to paradokument o tym, kim bylibyśmy gdybyśmy urodzili się kilka wieków temu jako nieśmiertelne i niewidzialne wampiry, lub odwrotnie – kim byłyby współczesne wampiry, gdyby istniały. Przezabawny, błyskotliwy film pokazujący współczesne realia kulturowe z bardzo abstrakcyjnej perspektywy. Warto!
"Paterson", Francja. Niemcy, USA

W tym filmie też przyjrzymy się codzienności, jednak takiej, która dotyczy nas o wiele bardziej niż wampirze zwyczaje. Jest to film tak normalny, że aż zaskakujący. Tak prawdziwy, że aż bolesny. Tak nudny, że aż wciągający. Bo jak inaczej wytłumaczyć sukces filmu, który osiąga światową sławę, a jednocześnie opowiada o życiu codziennym kierowcy autobusu? Człowieku, którego dziś z pewnością wypchnęlibyśmy poza margines "normalności" i nazwali dziwakiem. Intrygujące, wielowarstwowe spektrum, tego co w życiu ważne.
"Siła kobiet", Francja, 2010

Przez kenijską Kiberę przejeżdża pociąg. Każdy jego wagon ozdobiony jest namalowaną parą kobiecych oczu. Przesuwają się one nad ułożonymi pod torami gigantycznymi niekompletnymi zdjęciami twarzy. Przez ułamek sekundy możemy ujrzeć pełne wizerunki bohaterek. Jednak na końcu gdy pociąg odjeżdża zdjęcia znów zamieniają się w niedopasowane puzzle, a tobie przechodzą ciarki. Bo oto dotarło do ciebie, że oglądasz jeden z lepszych dokumentalnych filmów o tym, kim naprawdę są kobiety. Reżyser zabiera widzów do najbiedniejszych zakątków świata pokazując nam prawdziwe bohaterki, zwyczajne-niezwyczajne. Nie doświadczycie tu jednak rozczulenia i wykreowanego melodramatu. Po tym filmie każda kobieta przez tydzień będzie chodzić dumna jak paw!
"Rekiny wojny", USA, 2016

Świetna komedia, która spowoduje, że poważnie się zastanowisz czy na pewno pójdziesz w poniedziałek do pracy... Bo z przyjemnością byś się przebranżowił i został tytułowym "rekinem wojny". Film twórcy trylogii "Kac Vegas" to losy dwóch chłopaków z Miami, którzy wykorzystują kruczek prawny i zaczynają brać udział w przetargach na kontrakty dla amerykańskiej armii, na czym, oczywiście, zbijają fortunę. Z ekranu tłumaczą nam, że wojna to biznes jak każdy inny i dlaczego niby to nie oni mieliby rozbijać sie Porsche kupionym za forsę ze sprzedaży karabinów. Absurdalne i rozbrajające – zupełnie jak "Kac Vegas".
"Carrie Pilby", USA, 2016

Choć to film o życiu nastolatki, nie ma w nim ani dramatycznych zwrotów akcji, ani szalonej miłości. To, co jest jego siłą to treść i cudowny Nowy Jork w tle. Tytułowa Carrie Pilby to 19-letnia samotniczka, która dostaje od swojego terapeuty cel – listę zadań do wykonania przed Nowym Rokiem. I znów – choć trudno się z nią utożsamić, jest w niej coś poruszającego, a przez jej losy przebija myśl, że taka lista zadań, to doskonały początek nowe życiowego etapu. Film z gatunku oczyszczających.
"Facet na miarę", Francja, 2016

Piękna prawniczka, za którą na ulicy oglądają się wszyscy faceci i bogaty, wzięty architekt realizujący spektakularne międzynarodowe projekty, a przeszkodą jest tylko, no właśnie, tylko 136 cm. Tak, jego wzrostu. Idealny znaczy wysoki? Po tym filmie nigdy więcej! I niech was zaskoczy z jaką łatwością zmienicie zdanie!
"Carte blanche", Polska, 2015

Polski film, doceniony na kilku festiwalach filmowych, który w niewiele ponad półtorej godziny oducza narzekania i poczucia jak my to mamy w życiu ciężko. Przedstawia historię uwielbianego przez uczniów nauczyciela historii, który stopniowo traci wzrok. Diagnoza lekarska nie pozostawia złudzeń, a bohater postanawia nie dać światu powodów do zmartwień. Upłakaliśmy się.
