Justyn Piskorski nowym członkiem TK Julii Przyłębskiej. To on twierdził, że "przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym"

Justyn Piskorski został nowym członkiem instytucji kierowanej przez Julię Przyłębską. Wybrano go na miejsce zwolnione po śmierci prof. Lecha Morawskiego.
Justyn Piskorski został nowym członkiem instytucji kierowanej przez Julię Przyłębską. Wybrano go na miejsce zwolnione po śmierci prof. Lecha Morawskiego. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Z poparciem 248 posłów Justyn Piskorski został w piątkowy poranek wybrany przez Sejm na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Albo na "dublera dublera" lub "sędziego pseudotrybunału", jak twierdzili Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej i Borys Budka z Platformy Obywatelskiej.

Justyn Piskorski do gmachu przy stołecznej al. Szucha trafia bowiem jako następca zmarłego niedawno prof. Lecha Morawskiego. Czyli człowieka, który w Trybunale Konstytucyjnym zajmował jedno z miejsc, jakie zgodnie z konstytucją powinny zostać obsadzone przez któregoś z sędziów wybranych do TK przez Sejm poprzedniej kadencji.

To jednak nie jedyne kontrowersje wokół nowego członka instytucji kierowanej przez Julię Przyłębską. Posłowie opozycji przypominali dziś w Sejmie o tym, jakie poglądy prezentuje ten prawnik. A Justyn Piskorski dał się poznać między innymi jako orędownik tezy, iż "przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym".

"Obecnie obserwujemy dalszy zamach na ojcostwo w postaci różnego rodzaju aktów prawnych zmierzających do walki z 'przemocą w rodzinie'. Zamach na postrzeganie naturalnych ról społecznych, a nawet zamach na płeć" – można było przeczytać w jego głośnym już tekście dla wydawanego przez polskich lefebrystów pisma "Zawsze wierni".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b] "Jak sąd kapturowy". [/b] Poseł i prawnik PO zdradzają, jak zapadła decyzja w sprawie kłamstwa premiera
WYWIAD

"Jak sąd kapturowy". Poseł i prawnik PO zdradzają, jak zapadła decyzja w sprawie kłamstwa premiera

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.

[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"