
Choć politycy PiS jeszcze nie ustalili między sobą, czy kampania antysądowa to inicjatywa ich partii, rządu, czy też całkiem niezależna, to przygotowania do jej kolejnej odsłony trwają. Poszukiwani są aktorzy, którzy w nowym spocie mają się wcielić w rolę pijanych sędziów. Odtwórca głównej roli - sędziego, który spowoduje wypadek po alkoholu – ma dostać 4 tys. zł. O sprawie pisze "Dziennik".
REKLAMA
Gazeta opublikowała screeny sms-ów rekrutacyjnych, które były rozsyłane do aktorów. To właśnie jeden z nich poinformował dziennikarzy o zleceniu, którego nie przyjął z powodu sprzeciwu sumienia. "Chciałbym móc sobie spojrzeć w twarz, a to nie jest moralne " – powiedział "Dziennikowi".
Rzecznik Polskiej Fundacji Narodowej, która "na prośbę" rządu PiS prowadzi kampanię antysądową, zaprzeczył by planowano nakręcenie spotów o pijanych sędziach, zaś agencja filmowa, która rozsyłała sms-y, nie odbiera telefonów. Kampania ma przekonać Polki i Polaków do ustaw sądowniczych PiS, przeciwko którym latem odbyły się masowe protesty społeczne.
Jak pisaliśmy kilka dni temu, w głośnej kampanii rządu PiS "Sprawiedliwe sądy" wykorzystano historię rodzeństwa z Gorzowa, które po śmierci matki miał skrzywdzić sąd – rodzeństwu nie przyznano prawa opieki nad najmłodszym dzieckiem. W materiale nie znalazła się jednak relacja drugiej strony. – To są nieprawdziwe zarzuty. Nikt nie działa ku temu, żeby skrzywdzić te dzieci – mówi naTemat sędzia Artur Baniowski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie toczy się postępowanie.
źródło: dziennik.pl
