Roman Giertych postanowił odnieść się na Twitterze do wypadku Jacka Kurskiego, który wracał z festiwalu w Opolu.
Roman Giertych postanowił odnieść się na Twitterze do wypadku Jacka Kurskiego, który wracał z festiwalu w Opolu. Albert Zawada/Agencja Gazeta

Z relacji "Faktu" wynika, że Jacek Kurski, gdy wracał w poniedziałek z festiwalu w Opolu, miał wypadek. Służbowa limuzyna prezesa TVP zatrzymała się na poboczu drogi w okolicach miejscowości Bierdzany. Kierowca chciał zawrócić, nie włączył jednak kierunkowskazu i uderzył w prawidłowo jadące auto. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

REKLAMA
Teraz wypadek Kurskiego postanowił skomentować mecenas Roman Giertych. Były polityk postanowił, jak się wydaje, zabłysnąć poczuciem humoru i napisał, że Jacek Kurski wcale nie uciekł do lasu, tylko poszedł śladami żołnierzy wyklętych, którzy szukali ocalenia w kniei.
To jednak jeszcze nic. Giertych zachęcony tym, że internauci żartowali na temat Kurskiego razem z nim, postanowił pod dwóch godzinach opublikować jeszcze jednego tweeta i przypomnieć Kurskiemu pewien epizod z przeszłości. Napisał, że Kurski postanowił uczcić 10. rocznicę ich debaty tradycyjnym Biegiem Leśnym. Chodzi oczywiście o to nagranie.
W wyniku wypadku nikomu nic się nie stało, tyle że Kurski miał wybiec z auta i uciec do lasu. Dlatego, że nie chciał, by ktokolwiek go rozpoznał. Kurski miał skryć się między drzewami i obserwować drogę, donosi "Fakt". Czekał na drugi samochód, który nadjechał po kilkunastu minutach.

Wypadek Jacka Kurskiego potwierdziła już Telewizja Polska
. Możliwe jednak, że będzie proces za "ucieczkę do lasu". Zdaniem TVP, informacje, które podał "Fakt", są nieprawdziwe i zmanipulowane, dowiadujemy się z komunikatu prasowego.