
Tych ludzi nie da się ucywilizować – senator Waldemar Bonkowski, ten od "bolszewickich upiorów i ubeckich wdów", zabrał w Senacie głos w sprawie uchodźców. Nawet wśród polityków prawicy nie brakowało osób zgorszonych jego słowami. Został upomniany. Tylko upomniany.
REKLAMA
– Nie chcę obrazić polskich chlewni. Jak byście z salonu weszli do chlewa. Nie! Bo w polskich chlewach jest czysto – tak senator opisał swoje wrażenia z pobytu na Półwyspie Arabskim i Egipcie. Mówił z mównicy Senatu. Po latach odwiedził ten rejon ponownie i jego zdaniem jest jeszcze gorzej. – Jest brud, brud i brud – grzmiał. Współczuł tym, którzy uważają, że uchodźcy są w stanie ubogacić kulturowo. – Tych ludzi nie da się ucywilizować – oświadczył.
Dziwne, że w polskim Senacie padają słowa rodem z nazistowskich przemówień. Tak przecież wówczas mówiono o Żydach, ale też i o Polakach. Chociaż Waldemar Bonkowski, gdy został upomniany, pokrętnie nawiązał do 1939 r. Przypomniał, że wówczas Polska była osamotniona w starciu z Hitlerem, więc teraz może stawić czoła Unii. Senator nie zapomniał też dodać pochwał wobec "słusznej" partii: "Ja myślę, że Opatrzność Boska nad Polską czuwała, że Prawo i Sprawiedliwość przejęło rządy. Byście nam tu zafundowali piekło, gdybyście wpuścili tu tę kulturę".
Jak dotychczas senator wyróżnił się wyłącznie jednym – tym, jakim językiem się posługuje. To jemu "zawdzięczamy" określenie dotyczące protestujących przeciw władzy: "stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy chodzą".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
