
"Dziennik Gazeta Prawna" dowiedział się, że Generalny Inspektor Informacji Finansowej zablokował pieniądze na koncie kancelarii prawnej byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Michała Królikowskiego.
REKLAMA
"DGP" informuje, że chodzi o część z miliona złotych, jakie Królikowski dostał w lutym od firmy, która jest podejrzana o wyłudzenia 700 mln zł VAT w wyniku obrotu paliwami. Według informacji "DGP", pieniądze miały zostać zablokowane w czwartek.
Królikowski powiedział "DGP", że wie o zajęciu środków od kilku dni i jest zadowolony z tej decyzji. Powiedział, że zajęte zostało 750 tys. zł. Królikowski w zeszłym tygodniu twierdził, że pieniądze otrzymał jako tzw. depozyt adwokacki. Nazwał informacje w mediach przeciekiem z prokuratury i wiązał je z doradztwem dla prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie ustaw dotyczących zmian w sądownictwie.
Szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski zapewnił, że działania wobec Królikowskiego nie mają związku z tym, jaką rolę odgrywa w powstawaniu prezydenckich ustaw.
O prezydenckim doradcy i autorze zmian ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa jest ostatnio głośno nie tylko przy okazji projektów prezydenckich ustaw, które właśnie poznaliśmy. Chodzi o sprawę powiązaną z jedną ze spółek paliwowych. Sprawą interesuje się Zbigniew Ziobro.
Królikowski jako adwokat reprezentował cypryjską spółkę iPetrol reprezentował od kilku lat. Za spółką iPetrol stoją dwaj bracia z Węgrowa. Od pół roku siedzą w areszcie. Są podejrzani o udział w grupie przestępczej, wyłudzanie VAT i pranie brudnych pieniędzy. To od iPetrol prezydencki doradca miał dostać 300 tys. zł wynagrodzenia oraz milion złotych na poczet deopzytu adwokackiego. To jednak zgodne z prawem.
Problemy obecnego prezydenckiego doradcy zaczęły się w lutym 2017 r.. Do jego kancelarii przyjechał rozstrzęsiony dyrektor polskiego oddziału iPetrolu. Bał się aresztowania i prosił, by Królikowski podjął się jego obrony. Ten się zgadził, ale powiedział, że będzie to dodatkowo kosztować. Wojciech C. przelewa mu z rachunku spółki 300 tys. zł. Królikowski mówi, że więcej takich sytuacji sobie nie życzy. I stawia warunek: umowa legalizująca depozyt, albo przelew zostanie odesłany. Dochodzi do tego kilka dni później podczas spotkania Królikowskiego i Wojciecha C.
Następnie do Królikowskiego dociera informacja, że spółka zdeponowała pieniądze nie tylko u niego, ale także u innych adwokatów i że prokuratura zajęła środki z powodu podejrzenia prania brudnych pieniędzy.
Tą sprawą zainteresował się Zbigniew Ziobro zaraz po tym, jak wyszło na jaw, że to właśnie Królikowski jest autorem prezydenckich ustaw reformujących sądownictwo. Jak wiadomo, prokurator generalny jest skonfliktowany z prezydentem, można więc przypuszczać, że sprawa Królikowskiego dopiero nabiera rozpędu.
źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
