Gdyby także posłowie musieli przechodzić w stan spoczynku po 65. urodzinach, w Sejmie nie byłoby miejsca m.in. dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa tej partii Antoniego Macierewicza.
Gdyby także posłowie musieli przechodzić w stan spoczynku po 65. urodzinach, w Sejmie nie byłoby miejsca m.in. dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa tej partii Antoniego Macierewicza. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wśród pomysłów na zreformowanie sądownictwa, które w poniedziałek przedstawił prezydent Andrzej Duda, znalazł się postulat, by sędziowie Sądu Najwyższego w stan spoczynku przechodzili po osiągnięciu 65. roku życia. Głowa państwa podkreśliła, iż to idea podyktowana świadomością tego, że w tak zaawansowanym wieku z kondycją już różnie bywa. I akurat w tej sprawie przyklasnęło mu wielu polityków i sympatyków PiS. Nie wzięli chyba jednak pod uwagę, co stałoby się z ich partią, gdyby podobny próg wiekowy wprowadzić dla posłów...

REKLAMA

Sprawdziliśmy to w naTemat. I wyniki naszej symulacji zakładającej wprowadzenie zasady, że 65. urodziny oznaczają konieczność pożegnania się z polityczną karierą, są wręcz szokujące. Okazuje się bowiem, że gdyby posłów potraktować tą samą miarą, którą prezydent Andrzej Duda proponuje zastosować wobec sędziów Sądu Najwyższego, to tylko w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości nie byłoby miejsca aż dla 28 osób! Tylu posłów partii rządzącej miało już 65. urodziny lub w najbliższych tygodniach będzie je świętować.

Co więcej, gdyby uznać, że skoro 65-latkowie nie nadają się do orzekania w SN, więc tym bardziej nie powinni decydować o losach Polski w Sejmie, na przymusową emeryturę należałoby odesłać czołowych polityków PiS. Ponad 65 wiosen na karku mają m.in. Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Ryszard Terlecki, Krystyna Pawłowicz, Krzysztof Czabański, Piotr Naimski, Stanisław Piotrowicz, Anna Sobecka i Jan Szyszko. A oto pełna lista tych polityków PiS, którzy musieliby zniknąć z Sejmu, gdyby wobec posłów zastosować te same standardy, które mają obowiązywać w SN:

Czy ci leciwi politycy powinni się na serio obawiać, że nową ustawą o SN prezydent Andrzej Duda daje początek prawdziwej pokoleniowej rewolucji, która kiedyś upomni się i o nich? Bynajmniej. Prawda o prezydenckiej propozycji jest bowiem taka, iż wprowadzenie progu wiekowego dla sędziów SN to po prostu sposób na pozbycie się w białych rękawiczkach obecnej I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf. Jej 65. urodziny wypadają już 22 listopada i dzięki progowi wiekowemu jej trwającą od 2014 roku sześcioletnią kadencję uda się skrócić o dwa lata.