Jacek Fedorowicz nie jest przekonany, że następne wybory odbędą się.
Jacek Fedorowicz nie jest przekonany, że następne wybory odbędą się. Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta

Wtorkowy odcinek "Kuby Wojewódzkiego" był jednym z najlepszych w ostatnich latach – ale nie mogło być inaczej, jeśli gośćmi w studiu byli Stanisław Tym oraz Jacek Fedorowicz. I choć satyrycy razem z prowadzącym głównie dowcipkowali, nie zabrakło także poważnej tematyki. Zwłaszcza w kwestii Prawa i Sprawiedliwości.

REKLAMA

– Co zrobić, żeby oni nie wygrali następnych wyborów, gdy wszystko wskazuje, że wygrają? – zapytał Wojewódzki Fedorowicza. Ten spokojnie odpowiedział, że pytanie jest źle postawione. – Pan zakłada, że dojdzie do wyborów. Ja uważam, że takich wyborów, do których przywykliśmy, to już nie będzie – odparł i dodał: – Myślę, że prezes do nich nie dopuści.

Satyryk na szczęście dał też widzom wyjście z tej sytuacji. – Trzeba się umówić potajemnie przed PiS, żeby na rok przed wyborami wszystkim ankieterom mówić, że będziemy głosować na PiS. Żeby im słupki w sondażach skoczyły do ponad 80 proc. Wtedy prezes zrobi wybory i może przegra – opowiadał.

#80#lat#bez#selfie#stanisławtym#jacekfedorowicz#kubawojewódzki#wtorek#tvn

Post udostępniony przez Kuba Wojewodzki (@kuba_wojewodzki_official)

Ostry dla PiS był także drugi gość programu, Stanisław Tym. Proszony o analizę obecnej sytuacji politycznej, zauważył: – Zawsze może się okazać, że na przykład dogada się grupa analfabetów, która nie umie czytać. Na przykład. I oni nagle wygrywają wybory.

I dodał: – U nas to nie analfabeci. To taka gorsza odmiana tych, co umieją czytać, ale w ogóle nie czytają.

W trakcie programu dostało się jednak nie tylko PiS, ale i choćby "Wiadomościom". Jacek Fedorowicz, twórca słynnego satyrycznego "Dziennika Telewizyjnego", przyznał w programie, że "Wiadomości" nie ogląda. Powód? Jak zauważył Kuba Wojewódzki, są śmieszniejsze od jego parodii. – Przykro mi, że jest taka konkurencja. Szalenie przepraszam, ale nie przyjmę przy tym pytaniu konwencji rozrywkowej, ponieważ to jest dla mnie tak smutne, a "Wiadomości" są dla mnie czymś tak obrzydliwym, że ja nie umiem robić sobie tej przykrości, żeby się zmuszać do oglądania – podkreślił satyryk.