
Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz udzieliła wywiadu publicznemu Radiu Koszalin. Pytana o sądowe projekty prezydenta Andrzeja Dudy powiedziała, iż można je oceniać różnie także krytycznie, ale ona ucieszyła się że ich "pierwsze zdania mówią że ich celem jest dokończenie rzeczywistej reformy wymiaru sprawiedliwości".
REKLAMA
– To nie jest tak, że prezydent ma najsilniejszą legitymację. My też mamy niespotykaną. Właściwie nie było w nowej historii Polski sytuacji żeby jedna partia czy jeden blok mógł większościowo rządzić. To nasze zwycięstwo jest ogromne – tłumaczyła Pawłowicz.
– Nie można mówić, że wy to nic nie macie, co taki jeden poseł albo zwykły poseł Kaczyński może, gdy prezydent to 8 mln głosów – przekonywała. Według niej, wychodzi na to samo, tak jakby te 8 milionów głosów na prezydenta Dudę to było poparcie dla PiS. – Bo to był kandydat PiS-u, inny kandydat nie zdobyłby tyle głosów – wyjaśniła.
Zdaniem Pawłowicz jest jednak dużo problemów i "być może trzeba się będzie docierać już na posiedzeniach komisji sprawiedliwości". – Na pewno będą spory, media, wrzaski, krzyki – mówiła. Pytana o zawartość prezydenckich projektów stwierdziła, że to są takie nieuporządkowane rzeczy i propozycje, które są w części wynikiem tego, że tu chodzi o bardzo wielką stawkę – No kto ma sądy, ten ma władzę i sędziowie dobrze o tym wiedzieli – podkreśliła.
