Małgorzata Sadurska pracowała za darmo "na niby". Zgarnęła wielotysięczne wyrównanie

Małgorzata Sadurska miała pracować za darmo, ale teraz dostała spore wyrównanie.
Małgorzata Sadurska miała pracować za darmo, ale teraz dostała spore wyrównanie. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Faktycznie, przez kilka tygodni Małgorzata Sadurska pracowała z zarządzie PZU nie pobierając pensji. To już jednak przeszłość. Ma już normalną pensję z nawiązką. Za "wolontariat" dostała jednak pieniądze.

O Małgorzacie Sadurskiej zrobiło się głośno, gdy przeszła z Kancelarii Prezydenta do PZU. Zarzucano jej przede wszystkim brak kompetencji. W zarządzie największego polskiego ubezpieczyciela jest od 12 czerwca.

Od tego czasu sama zdecydowała o niepobieraniu pensji. Była szefowa Kancelarii Prezydenta miała postanowić, że w PZU zacznie zarabiać dopiero po wprowadzeniu w spółce przepisów tzw. nowej ustawy kominowej, regulujących wynagrodzenia na najwyższych szczeblach w spółkach Skarbu Państwa.

Ubezpieczyciel wprowadził przepisy pod koniec czerwca i ustawił stałą pensję członka zarządu na nawet 64 tysiące złotych (do tego może dojść równie wysoka część zmienna). Jak ustalił "Fakt", Sadurska już pobiera wynagrodzenie. Za 2,5 miesiąca pracy "za darmo" dostała też wyrównanie. 100 tysięcy złotych.

Źródło: fakt.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...