
Prawo i Sprawiedliwość zyskuje nie tylko na sile dzięki likwidacji trójpodziału władzy i upartyjnianiu kolejnych obszary państwa, ale także wizerunkowo. A to dzieje się właśnie dzięki Małgorzacie Sadurskiej. Jak się bowiem okazuje, na razie była szefowa Kancelarii Prezydenta, która przeszła do PZU, by sprawdzać się w biznesie, nie pobiera wielotysięcznej pensji.
REKLAMA
Takie informacje w czwartek podaje RMF FM, którego dziennikarze dowiedzieli się, że choć Małgorzata Sadurska przepracowała już w PZU pierwszy miesiąc, to nie otrzymała pensji. A raczej nie chciała jej otrzymać. Była szefowa Kancelarii Prezydenta miała postanowić, że w PZU zacznie zarabiać dopiero po wprowadzeniu w spółce przepisów tzw. nowej ustawy kominowej, regulujących wynagrodzenia na najwyższych szczeblach w spółkach Skarbu Państwa.
Oznacza to, że Małgorzata Sadurska prawdopodobnie nie będzie miała szans na zarobienie tak wysokiej pensji, o jakiej mówiło się w chwili, gdy gruchnęła wiadomość, że zamienia ona politykę na biznes. Za darmo była prawa ręka prezydenta Andrzeja Dudy w PZU nie będzie musiała jednak pracować zbyt długo. Wspomniane przepisy mają zacząć obowiązywać w jej spółce ciągu najbliższych tygodni.
źródło: RMF FM
