
Z sytuacji, w jakiej ministerstwo kultury postawiło organizatorów Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Dialog – Wrocław, nie było żadnego dobrego wyjścia. Z wielu złych, jakie do wyboru miała kierownictwo imprezy wybrało następującą: wykreślenie z programu trzech polskich spektakli a pozostawienie wszystkich zagranicznych. Na taki drastyczny krok zdecydowano się dlatego, ponieważ tuż przed festiwalem ministerstwo prof. Piotra Glińskiego postanowiło cofnąć dotację.
"Postawę MKiDN w stosunku do Festiwalu Dialog – Wrocław odbieram jako zmierzające w stronę ograniczenia swobody wypowiedzi artystycznej działanie polityczne, przykład cenzury ekonomicznej i próbę zastraszenia środowiska teatralnego w Polsce" – napisał w emocjonalnym oświadczeniu kierownik programowy festiwalu Tomasz Kireńczuk. Poinformował w nim, iż z programu imprezy wycofano trzy ważne przedstawienia: "Wroga ludu" w reż. Jana Klaty, "Hymnu do miłości" w reż. Marty Górnickiej oraz "Jednego gestu" w reż. Wojtka Ziemilskiego. Dlaczego do tego doszło?
Kierownik programowy festiwalu nie ma wątpliwości, dlaczego resort prof. Piotra Glińskiego zdecydował się na ten drastyczny krok. Jest przekonany, że to zemsta ministerstwa za to, że w ramach imprezy postanowiono pokazać "Klątwę" stołecznego Teatru Powszechnego, która wzbudziła ostry sprzeciw środowisk prawicowych. Tomasz Kireńczuk zaznacza jednak, że zdając sobie sprawę z kontrowersji, jakie budzi ten spektakl, postanowił, iż to przedstawienie będzie finansowane wyłącznie ze sprzedaży biletów. Nie prosił zatem o ministerialną dotację na "Klątwę", lecz na inne polskie przedstawienia, które miały być zaprezentowane na "Dialogu".
"Odwołanie 'Jednego gestu' (i 2 innych spektakli) jest ceną, jaką festiwal Dialog ma zapłacić za pokazanie 'Klątwy'. To się nazywa być ludzką tarczą" – skomentował na Facebooku Wojtek Ziemilski. "Jeden gest" to przedstawienie Nowego Teatru w Warszawie opowiadający w niezwykły sposób opowiadający o porozumiewaniu się osób głuchych.

Reżyserka Marta Górnicka informację o odwołaniu "Hymnu do miłości" na chwilę przed wrocławskim festiwalem przekazała na Facebooku po angielsku, opatrując ją hasztagiem o cenzurze w Polsce: #cenzorshipinPoland.
Niektórzy widzowie dopytują, dlaczego wobec decyzji ministerstwa o cofnięciu dotacji, nie odwołano całego festiwalu. Choćby po to, aby móc się spotkać i porozmawiać o kryzysie, w jakim znalazła się obecnie kultura – wynika z oświadczenia organizatorów.
