
Zaproponowany przez Andrzeja Dudę sposób wyłaniania składu Krajowej Rady Sądownictwa jest dla PiS nie do przyjęcia. Partia Jarosława Kaczyńskiego chce dokonać w nim wielu zmian. Jednocześnie ma świadomość, że efektem zbyt poważnych zmian będzie weto. Zapowiadali to prezydenccy ministrowie. PiS gorączkowo szuka więc rozwiązań, by przepchąć swoje pomysły na sądy.
REKLAMA
Ważny polityk PiS nie ukrywa w rozmowie z "Faktem", że partia Kaczyńskiego musi się jakoś z prezydentem Dudą dogadać. Absolutnie nie ma w PiS-ie zgody na pomysł prezydenta, aby wybierać KRS większością 3/5 głosów w Sejmie, a w razie fiaska takiego rozwiązania głosować na zasadzie "jeden poseł - jeden głos", bo to oznacza bardzo niepewną przewagę PiS. Arytmetyka wskazuje, że ośmiu sędziów wybierze PiS, a siedmiu opozycja.
Informator w PiS powiedział "Faktowi", że przewaga jednego głosu jest niepewna, gdyż zawsze ktoś może się wyłamać. PiS może zaproponować własne rozwiązanie, którym jest wybór większością 2/3 głosów w Senacie. Bo w Senacie ma 53 senatorów. Wystarczyła by nieobecność dwóch senatorów z PO.
Prezydenccy ministrowie zapowiadali jednak, że jeśli posłowie znacząco zmienią projekty, możliwe jest ponowne weto. – Niepotrzebne i za mocne są te zapowiedzi – ocenia polityk z władz PiS. Do Andrzeja Dudy mają zostać wysłani negocjatorzy, ale po cichu, a nie w świetle kamer, bo to nie służyłoby przełamaniu impasu.
Z kolei dziennikarz RMF ustalił, że PiS jest gotowe wyciszyć temat zmian w sądach aż do następnej kadencji Sejmu, gdyby okazało się, że prezydent nie zaakceptuje zmian w jego projektach ustaw. Źródła zbliżone do kierownictwa partii mają twierdzić, że takie deklaracje padły z ust Jarosława Kaczyńskiego.
Prezydent Andrzej Duda przedstawiając swoje pomysły na reformy sądownictwa, zaznaczył, że projekty przygotowane przez Prawo i Sprawiedliwość dawały ogromną władzę ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu.
W projektach Dudy jest między innymi zapis o tym, że sędziowie Sądu Najwyższego będą przechodzili w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, a nie zostaną masowo usunięci jednego dnia. Projekt zakłada też osłabienie kompetencji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Sędziowie mają być wybierani do KRS większością 3/5 głosów. W przypadku, gdy odpowiedniej większości nie uda się powołać w ciągu dwóch miesięcy, sędziów do KRS ma powołać prezydent.
źródło: "Fakt"
