
Z Bali uciekło już ponad 140 tysięcy ludzi, ale to nie koniec ewakuacji. Wszystko z powodu wulkanu Gunung Agung, który budzi się ze snu. Ostatnim razem, gdy na Bali doszło do erupcji, zginęło ponad tysiąc osób.
REKLAMA
Indonezyjskie władze zarządziły ewakuację mieszkańców Bali i turystów, szczególnie tych, którzy przebywali na wschodzie wyspy. To właśnie tu wznosi się góra wulkanu Gunung Agung, z którego od kilku dni unoszą się opary siarki. Obłok białej pary osiąga nawet do 200 metrów ponad szczytem góry. Zdaniem wulkanologów bardzo prawdopodobna jest erupcja wulkanu.
Oprócz turystów i mieszkańców trwa ewakuacja zwierząt. Szacuje się, że z terenów zagrożonych erupcją wulkanu do tej pory wywieziono około 10 tysięcy zwierząt. Szczególną troską objęte są krowy, bardzo ważne dla okolicznych mieszkańców. Wielu rolników decyduje się nie opuszczać swoich zwierząt póki władze nie zapewnią im bezpiecznego schronienia.
Ostatnia erupcja wulkanu Gunung Agung miała miejsce 50 lat temu. Różne źródła podają liczbę ofiar tamtego wybuchu na 1200 nawet do 1600 osób.
źródło: DailyMail
